Coaching – najszybsza metoda rozwoju psychologii tradera

Coaching – najszybsza metoda rozwoju psychologii tradera

Naszym dzisiejszym gościem jest Tomasz Wołczecki – trader, szkoleniowiec oraz coach. Pasjonat rynku forex oraz rozwoju osobistego. A dzisiaj porozmawiamy o coachingu, a wszczególności dowiemy się m.in. dlaczego coaching jest najszybszą metodą rozwoju psychologii tradera i jak wygląda praca z profesjonalnym coachem.


Nagranie rozmowy możecie odsłuchać bezpośrednio z panelu powyżej, pobrać w formacie mp3 (klikając na ikonę ze strzałką lub TUTAJ) . Oprócz tego użytkowników Apple iTunes zachęcam do subskrybcji naszego kanału/podcastu oraz feedbacku w formie ocen i komentarzy – TUTAJ)


Paweł Dempc: Witaj serdecznie Tomku. Na początku chciałbym Cię prosić abyś powiedział kilka słów o tym czym jest przede wszystkim coaching, bo to pojęcie nie jest każdemu znane, no i dlaczego postanowiłeś zająć się coachingiem w swoim życiu?

Tomasz Wołczecki: Coaching jest procesem nastawionym przede wszystkim na rezultaty. Jego zadaniem jest podniesienie skuteczności podejmowanych działań, które właśnie mają doprowadzić do osiągnięcia celu. Coaching jest inspirującym, kreatywnym, prowokującym do myślenia procesem. Sam coaching bazuje na potencjale klienta, który bardzo często jest nieuświadomiony, i skupia się na maksymalnym jego wykorzystaniu. Coaching to praca własna pomiędzy sesjami, same zaś sesje służą zatrzymaniu się i przyjrzeniu się co działa, co nie działa, co można poprawić i co można jeszcze zrobić.

Dlaczego ja postanowiłem się zająć coachingiem – zawsze interesował mnie rozwój osobisty, jakby szczególnie właśnie w kontekście tradingu. Myślę, że to dlatego, że sam przez lata dużo nad tym pracowałem i przeczytałem wiele książek, które ostatecznie tak naprawdę niewiele wniosły. Uczestniczyłem w jedno-, dwu-dniowych szkoleniach motywacyjnych, które faktycznie działały, ale tylko na krótko. I dopiero zetknięcie się z coachingiem tak naprawdę otworzyło mi oczy. Bo jakby coaching czerpie z różnych dziedzin, czerpie z psychologii i z NLP, z technik rozwoju osobistego, z teorii motywacji, teorii uczenia się i tak naprawdę ze wszystkiego co tylko będzie skuteczne dla klienta, tak właśnie żeby mógł osiągnąć swój cel. I tak naprawdę na tą chwilę uważam, że coaching jest najskuteczniejszą formą pracy nad sobą.

Paweł: Ok, czyli przypuszczam, że sam zacząłeś też korzystać ze wsparcia coacha żeby przekonać się, że ten coaching rzeczywiście ma sens, tak?

Tomasz: Tak, tak, szczególnie w okresie kiedy musiałem się nauczyć łączyć trading z byciem coachem tak naprawdę nie zaniedbując przy tym życia rodzinnego, bo to jest też bardzo ważne.

Nie chodzi o to żeby tylko odnieść sukces na polu zawodowym, ale żeby w życiu była też ta równowaga. I wtedy te właśnie sesje coachingowe pomogły mi znaleźć taką równowagę pomiędzy tymi rzeczami. I tak z mojego podwórka, tak naprawdę jeżeli chodzi o konkretny przykład to brakowało mi trochę czasu w ciągu dnia i miałem naprawdę duże problemy ze wstawaniem porannym. Ustawiałem dosłownie kilka budzików, drzemek itd. i tak naprawdę zawsze wstawałem zbyt późno. I jedną ze swoich sesji u swojego coacha poświęciłem właśnie temu zagadnieniu. I to miało taki efekt, że od tamtej pory wstaję codziennie rano o 5:30, oprócz weekendów, bo to jest czas wolny dla mnie, ale jeżeli chodzi o taki tydzień normalny od poniedziałku do piątku to wstaję codziennie o 5:30 i to nie jest niczym wymuszone z zewnątrz, to nie jest to, że ja muszę do pracy na 6-tą wstać itd. I w ten sposób zanim wstaną moi domownicy mam naprawdę dwie, trzy godziny czasu takiego wyłącznie dla siebie w całkowitej ciszy i spokoju, które mogę efektywnie wykorzystać.

Paweł: No tak, to na pewno dużo daje szczególnie jeżeli jest większa rodzina, dzieci, no to te dwie godziny dają bardzo dużo. I rozumiem, że wcześniej próbowałeś różnych sposobów jak wstawać wcześniej na własną rękę i dopiero ta praca z coachem pozwoliła ci do tego jakby można powiedzieć z dnia na dzień do tego dojść, tak?

Tomasz: Tak, tak, dokładnie. Kombinowałem naprawdę na różne sposoby albo często np. w ogóle traciłem motywację, faktycznie się tym nie zajmowałem, to tak pozostało zostawione samemu sobie i nic z tym nie robiłem, ale faktycznie gdzieś brakowało mi tego czasu w ciągu dnia i potrzebowałem go trochę więcej, musiałem go wygenerować trochę więcej i temu właśnie poświęciłem tą sesję i faktycznie od tego momentu, po tej sesji gdzie naprawdę reflektowałem się w sobie, po prostu zacząłem wstawać codziennie o 5:30 od jednego budzika, jeden budzik dzwoni i ja wstaję.

Paweł: To może zdradzisz co to jest za sposób który spowodował, że nagle zacząłeś wstawać czy to jest jakaś tajna informacja?

Tomasz: Wiesz co mógłbym zdradzić oczywiście jak to robię, ale jakby to nic nie da. To nic nie da, bo to jest rozwiązanie wypracowane przeze mnie dla mnie. To w innym przypadku może zupełnie nie zadziałać albo inny skutek przynieść.

Paweł: Dobrze. Odbiegliśmy trochę od tematu, bo mówimy tutaj o coachingu, który ma związek z tradingiem, czyli ze spekulacją na rynkach lewarowanych takich jak Forex. No właśnie jaki związek ma coaching z tradingiem?

Tomasz: Ma taki związek…Tak naprawdę żeby być dobrym traderem trzeba mieć nie tylko wiedzę, nie tylko umiejętności, ale odpowiednią postawę. Wiedza to jest oczywiście system, wiedza o Forexie, jak to działa, konkretnie jakiś system w którym się poruszam, strategia. Umiejętności to są oczywiście umiejętności. Mam umiejętność to potrafię otworzyć platformę, zrobić analizę, umiem zawrzeć transakcję, zamknąć ją itd.. Ale jeszcze jest trzecia rzecz żeby to wszystko działało, jest jeszcze odpowiednia postawa. I coaching to właśnie praca nad postawą. Więc jeżeli trader ma dobrą strategię, potrafi obsługiwać platformę, ale nie zarabia to problem może leżeć w postawie, czyli inaczej mówiąc jakby w całej tej psychologii tradingu na którą tak często, z resztą bardzo słusznie, zwraca się uwagę.

Paweł: Czyli bardziej można podciągnąć coaching, tak też by się wydawało, pod psychologię tradingu, ale czy np. techniki coachingowe czy mogą mieć też wpływ na pozostałe elementy skutecznego tradera czyli powiedzmy na jego aspekty związane z ryzykiem, kapitałem czy na samą strategię?

Tomasz: W procesie coachingowym trader rzeczywiście może dojść do takich wniosków, ale coaching nie nauczy go strategii, nie nauczy go zarządzania ryzykiem, to musi zrobić trener albo osoba, która ma doskonałą wiedzę o strategii, o zarządzaniu ryzykiem, która jest w stanie mu to przekazać. Coaching jakby nie naucza, bo coach to nie jest trener, to są jakby dwie zupełnie różne relacje.

Paweł: Czyli coach dla traderów to taka osoba, która nie wchodzi w strategię, tylko po prostu inspiruje tradera żeby sam znalazł odpowiedzi jak poprawić swój trading, ale nie wnikając w jego  techniki?

Tomasz: To jest właśnie to, ta praca nad postawą, czyli generalnie to jest ta praca w psychologii tradingu. Mamy tak naprawdę na rynku takim naszym polskim czy jakkolwiek szerszym, mamy dużo szkół, które uczą różnych strategii. Mamy jakby grupy wsparcia, które też między sobą wymieniają jakąś wiedzę, uczą się od siebie, poznają i testują różne strategie, jakby uczą też umiejętności pewnych, ale tu jest jeszcze ten trzeci element, to jest ta postawa.

To jest tak jak z prowadzeniem samochodu, musisz mieć wiedzę, musisz znać przepisy, żeby jeździć samochodem, żeby poruszać się samochodem po mieście, musisz mieć umiejętności, musisz potrafić planować manewry, zmieniać biegi, żeby jeździć tym samochodem, ale musisz mieć też postawę tzn. nie możesz się bać wyjechać na ulicę, bo jeżeli tej postawy nie będzie to nie trudno potem o jakąś stłuczkę. Ktoś kto jedzie i poci się i robi jakieś dziwne rzeczy, choć wie, że powinien robić zupełnie inne. I tak podobnie jest właśnie w tradingu. To że ktoś wie, że musi tak postąpić nie znaczy, że tak postąpi pod wpływem emocji na rynku.

Paweł: No tak. Ale teraz jeszcze rozszerzając temat samego coachingu, bo słyszy się często można powiedzieć o różnych odłamach coachingu takich jak life coaching, czyli coaching życia czy career coaching, czyli coaching kariery czy sport coaching, diet coaching – coaching odżywiania, bardzo dużo się tych odłamów zrobiło. Czy ten coaching dla traderów to jest taki kolejny odłam czy tutaj są specjalni coache specjaliści związani z każdym z tych elementów czy to jest po prostu jakiś rodzaj sztucznego podziału?

Tomasz: Tak naprawdę jeżeli chodzi o coaching to takim jedynym słusznym podziałem jest podział na coaching indywidualny i coaching grupowy i zespołowy w zależności od tego czy coach pracuje jeden na jeden z klientem, wtedy mamy do czynienia z coachingiem indywidulanym, grupowym jeżeli pracuje z grupą ludzi, którzy pracują na podobnych celach i zespołowym kiedy pracuje z zepsołem takim jednolitym podmiotem. A tak naprawdę te podziały na life, sport, business, coaching diety, coaching pracy itd. to są tak naprawdę sztuczne podziały podyktowane potrzebami organizacyjnymi. I tak w naszym przypadku jeżeli mówimy o coachingu skierowanym do traderów to tylko dlatego o tym mówimy, że traderzy spotykają się z podobnymi problemami i chcą pracować nad podobnymi sprawami, które właśnie mieszczą się pod tym hasłem psychologii tradingu o której przed chwilą powiedzieliśmy. I jakby trudno byłoby skupić się na rozmowie o kompetencjach tradera kiedy połowa grupy chciałaby pracować nad tym, żeby schudnąć.

Paweł: Dokładnie. No ale myślę, że nie jest przypadkiem, że kierujesz też swój coaching na traderów z tego względu, że też jesteś traderem i ta wiedza ma przypuszczam też jakiś wpływ na jakość twoich sesji coachingowych?
Tomasz: Tak, tak, oczywiście tak. Jakby z jednej strony tak jak już powiedziałem jako coach ja nie mogę uczyć klienta strategii, nie mogę go uczyć zarządzania ryzykiem, bo ja znam jakąś strategię, kieruję się jakąś strategią, znam jakieś zarządzanie ryzykiem, którym ja się kieruję, które ja wykorzystuję w swoim tradingu, ale ktoś może korzystać z zupełnie czegoś innego i kiedy ja zacznę mu sugerować moje spojrzenie na zarządzanie ryzykiem to może mieć katastrofalne skutki, ponieważ ja nie znam dokładnie jego strategii, czym on się kieruje i moja sugestia co do zarządzania ryzykiem w przypadku jego strategii mogłaby przynieść zupełnie odwrotny skutek.

Paweł: Tak, to co jest dobre dla ciebie wcale nie musi być dobre dla kogoś innego, zróżnicowane podejście do handlu.

Tomasz: Tak dokładnie. A wracając do pytania jeszcze z drugiej strony jeżeli chodzi o moje doświadczenie tradera, jak to może pomóc. Pomaga to w ten sposób, że rozmawiając z klientem, który jest traderem o psychologii tradingu ja doskonale rozumiem o czym on mówi, o czym mówi klient, więc to moje doświadczenie pozwala mi zrozumieć jego punkt widzenia, jego położenie, jego problem z którym się spotyka, nad którym chce pracować.

Paweł: Aha, dokładnie. Ok. A teraz może jeszcze jakby sprecyzować jak wygląda twoja praca właśnie z traderem jeśli chodzi o coaching? Mniej więcej jakbyś mógł to w skrócie opisać?

Tomasz: Praca tradera z coachem tak naprawdę wygląda podobnie jak w innych procesach coachingowych, czyli są sesje, jest praca na sesji, która służy tak jak już wcześniej mówiłem na temat tego czym jest coaching, która pozwala zatrzymać się, przyjrzeć się temu co jest, co działa, co nie działa, co można naprawić, co można zmienić, co można ulepszyć i jest praca już samego klienta pomiędzy sesjami. Jakby ta praca z traderem wygląda podobnie jak w innych procesach coachingowych tylko tyle, że jakby cel jest inny i w zależności od tego nad jaką kompetencją czy też cechą trader będzie chciał pracować tak ja jako coach będę dobierał odpowiednie narzędzia podczas sesji, żeby to było skuteczne, bo to jest najważniejsze, bo coaching musi być skuteczny. I tutaj właśnie coach absolutnie zawsze skupia się na celu swojego klienta. Oczywiście rozmawiamy o coachingu profesjonalnym, nie jakichś tam samozwańczych praktykach, gdzie profesjonalizm rozumiem jako pracę zgodną ze standardami tego zawodu jakie
wyznaczają największe światowe organizacje dbające o jakość coachingu takie jak ICF, ICC. Bo tylko praca w takich standardach zapewnia skuteczność tych procesów coachingowych.

Paweł: No właśnie, a mógłbyś podać jakieś przykładowe cele, które stawiają twoi klienci jesli chodzi o coaching dla traderów? Jakie to są casy nad którymi pracujecie?

Tomasz: Tak, to są cele bardzo często związane z dyscypliną, z konsekwencją, z trzymaniem się zasad czyli to o czym mówiłem, klient ma jakąś strategię, ma jakieś zasady, ale okazuje się, że podczas emocji nie trzyma się, w ogóle robi coś zupełnie innego. To jest praca też na koncentracji, na skupieniu, na koncentracji po to żeby można było się skupić, żeby można było dokonać dobrą analizę techniczną czy też fundamentalną, bo to skupienie zapewnia też jakość tradingu. To jest praca na wytrwałości, na kontroli emocji. To jest praca na kształtowaniu dobrych nawyków, pozbywanie się złych nawyków, pozbywanie się ograniczających przekonań, które też przeszkadzają w samym tradingu. Czyli tak naprawdę to są te rzeczy z którymi ja pracuję z klientami, to jest wszystko to co można spiąć jednym hasłem pod psychologią tradingu.

Paweł: Ok. Rozumiem, że podczas takich sesji z twoim klientem, który jest traderem możecie poruszać dowolne tematy, bo jak rozumiem masz też po prostu klientów nie związanych z tradingiem czy specjalizujesz się tylko w tradingu i w klientach związanych z tradingiem?

Tomasz: Nie, nie tylko, dlatego, że jak mówiłem taki jakby podział na ten coaching o którym wcześniej rozmawialiśmy jest może i potrzebny z pewnego punktu widzenia takiego organizacyjnego tak żeby porozmawiać wśród traderów o tradingu, ale nie można tak naprawdę specjalizować się tylko w jednej dziedzinie. Wyobraź sobie taką sytuację co by się stało gdyby przyszedł jakiś trader i zaczęlibyśmy pracować nad jakimś celem jego, czyli powiedzmy gdzieś tam te emocje, może te konsekwencje albo skupienie, ale okazałoby się, że to co mu przeszkadza w całym tradingu to są np. jego relacje w rodzinie. I co wtedy, czy ja powinienem odesłać go do innego coacha i powiedzieć mu słuchaj stary, ale to ja nie zajmuję się relacjami to idź tam gdzieś do innego. Nie, coaching jest tak ułożony, ma taki zasób narzędzi, że tak naprawdę dobry coach pracuje na wszystkich tematach. I tak naprawdę pracujemy na tych narzędziach po to, żeby klient mógł osiągnąć swój cel. Więc nie można specjalizować się tylko w jakimś
jednym wąskim wycinku.

Paweł: W zasadzie klient musi się otworzyć na kilku płaszczyznach, żeby ten coaching był skuteczny.

Tomasz: Tzn. nie zawsze, zależy gdzie tak naprawdę tkwi jakby problem, gdzie leży to co nie pozwala klientowi jakby mu się rozwinąć.

Paweł: Tomek będzie oczywiście naszym gościem na najbliższym webinarze, który odbędzie się już 5-ego września o godzinie 20. I chciałbym Cię prosić Tomku jeszcze abyś odkrył kilka kart związanych z tym czego dowiemy się na najbliższym webinarze, dlaczego warto na niego przyjść i w nim uczestniczyć?

Tomasz: Wiesz co na pewno pogłębimy te tematy czym tak naprawdę jest coaching właśnie, co może dać coaching oprócz takiego osiągania jakby celów z którymi przychodzi się do coacha, bo coach daje jeszcze przy okazji dużo, dużo więcej i o tym też sobie porozmawiamy. Poruszę też temat dla kogo nie jest coaching, bo nie każdy jest gotowy na coaching i nie do każdego na tą chwilę będzie coaching skierowany. Więc to też jest ważne żeby o tym powiedzieć dla kogo nie jest coaching. Powiem też na czym polega praca własna w coachingu, poruszę też jakby te rzeczy nad którymi się pracuje w coachingu, czyli powiem o tym czym jest strefa wpływów, strefa komfortu, na czym polega praca na postawie o której już dzisiaj mówiliśmy. I takim zwieńczeniem tego wszystkiego, bo takie rzeczy będą jakby taką może teorią, ale zwieńczeniem tego wszystkiego będzie ćwiczenie, które wypełni na pewno z połowę naszego spotkania i na tym ćwiczeniu uczestnik będzie mógł się przyjrzeć sowim kompetencjom dotyczącym tradingu,będzie mógł określić na jakich poziomach są u niego poszczególne cechy i praca nad jakim obszarem, skupienie się na jakim obszarze przyniesie największe korzyści w jego sytuacji. I każdy z uczestników, który naprawdę zaangażuje się w to zadanie wyjdzie z webinaru z gotowym planem działania, który przyblizy go do sukcesu.

Paweł: No zapowiada się rzeczywiście bardzo ciekawie, szczególnie, że mamy teraz okres, w którym rynki zaczynają bardziej pracować, ludzie wracają z wakacji i takie według mnie podejście najważniejszego z filarów skutecznego tradingu czyli psychologia, a w tym przypadku coachingu, który tutaj bierze pod uwagę ten aspekt  będzie według mnie bardzo dobrym początkiem.

Dlatego jeszcze raz wszystkich serdecznie zapraszam na najbliższy bezpłatny webinar, który odbędzie się  w poniedziałek 5-ego września. Zapisy na naszej stronie prowebinar.pl oraz pod linkiem pod tym wywiadem w który możecie po prostu kliknąć i się zapisać. To dziękuję Ci jeszcze raz Tomku za to spotkanie i do usłyszenia już w najbliższy poniedziałek.

Tomasz: Do usłyszenia.

Jeżeli jeszcze nie byłeś na naszym Webinarze…

To masz okazję zapisać się na najbliższe spotkanie. Zawsze zapraszamy Ekspertów, którzy dzielą się swoim praktycznym podejściem do inwestowania czy biznesu. Jak na tym skorzystasz? To proste… Posłuchaj, zrób notatki, zastosuj i sprawdź czy działa. Jeśli u nich działa, to dlaczego nie miało by zadziałać u Ciebie! Kliknij i zapisz się teraz.

Inwestowanie długoterminowe nie jest nudne

Inwestowanie długoterminowe nie jest nudne

Podczas dzisiejszego wywiadu wspólnie z naszym gościem dowiemy się dlaczego inwestowanie długoterminowe nie jest nudne. Jak wygląda portfel inwestycyjny naszego eksperta oraz na jakie nowe instrumenty finansowe warto zwrócić uwagę.

Naszym gościem jest Radosław Chodkowski – inwestor i bloger – znany jako „humanista na giełdzie” – tak tak też brzmi nazwa jego bloga, na którym prezentuje wiedzę na temat tego jak inwestować na giełdzie. Specjalizuje się także w inwestowaniu w opcje na temat których powstał osobny blog „opcje na akcje”.

Paweł Dempc: No i pierwsze pytanie, które chciałem Ci Radku zadać to: dlaczego właśnie wybrałeś inwestycje długoterminowe, no i jak to się stało, że po tylu latach nie znudziło Ci się to, a co więcej widać, że coraz bardziej się tym interesujesz, wybierasz dodatkowe walory do inwestowania, twój blog się bardzo ciekawie rozwija, więc powiedz mi w czym leży ten sekret ciekawości inwestowania długoterminowego?

Radosław Chodkowski: Tutaj myślę, że wynika to przede wszystkim z tego, że jak każda osoba, która chce zabezpieczyć swoją przyszłość, swoją i swoich bliskich, szukałem rozwiązań długoterminowych i bardzo atrakcyjnym rozwiązaniem są właśnie konta IKE i IKZE, czyli konta emerytalne oferujące pewną ochronę podatkową. Natomiast problem z tymi kontami jest taki, problem bądź też taka jest ich po prostu cecha, że nie umożliwiają gry na instrumentach pochodnych, więc siłą rzeczy jesteśmy skazani do gry z użyciem akcji i z użyciem jeszcze kilku innych prostych instrumentów, więc tak jakby jest to naturalną konsekwencją tego w jaki sposób to konto jest skonstruowane.

Aczkolwiek mi bardzo te strategie długoterminowe pasują, ponieważ prowadzę równocześnie, właśnie jak wspomniałeś, rachunek opcyjny, który jest rachunkiem dużo bardziej ryzykownym, więc nie chcąc też kłaść wszystkich jajek do jednego koszyka po prostu zdywersyfikowałem sobie moje strategie inwestycyjne właśnie też o długi termin i uważam, że jest to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ przeplata się ze strategią bardziej aktywną, pozwalając mi jednocześnie na spokojne zastanowienie się, na przemyślenie moich kolejnych posunięć, więc to też nie wymaga ode mnie zbyt dużego zaangażowania, jeśli chodzi o podejmowanie decyzji.

Paweł: Ok, ale jeszcze chciałbym się dowiedzieć na jakich instrumentach obecnie konkretnie inwestujesz, jak dzielisz swój portfel inwestycyjny, na jakie konkretnie walory, na jakie instrumenty finansowe?

Radosław: Jeśli chodzi o mój portfel akcyjny, nie wchodząc w tematy opcyjne, są to praktycznie w 100% akcje tzn. ja te akcje, one są podstawą mojego portfela, oczywiście jeśli koniunktura na giełdzie jest trochę gorsza, tak jak jeszcze nie dawno mieliśmy z tym do czynienia, więc tych akcji jest siłą rzeczy mniej. Natomiast portfel akcyjny stanowi powiedzmy do 70%, zawartośc akcji w moim portfelu, pozostała częśc są to instrumenty również oparte o rynek akcji najczęściej, ale już nieco inne, czyli np. ETF na WIG20 bądź też certyfikaty strukturyzowane, które pozwalają mi tak jakby uzyskać dodatkową ekspozycję na różne mechanizmy rynkowe, które są moim zdaniem warte wykorzystania, więc tutaj oprócz tych akcji gram również na certyfikatach np. na ropę naftową, zarówno na wzrost, jak i czasami na spadki, więc generalnie większością porfela są akcje.

Paweł: Ok, ale jeszcze rozszerzając, czy całe twoje inwestycje to są tylko typowo można powiedzieć agresywne walory takie jak akcje czy certyfikaty czy ETFy? Czy także część swojego kapitału poświęcasz na bardziej bezpieczne instrumenty jak powiedzmy chociażby fundusze czy lokaty czy jakieś…takie, które przynoszą bardzo mały wzrost, ale jednak dają pewny wzrost?

Radosław: Nie, praktycznie, znaczy teraz staram się zebrać wszystkie moje oszczędności do kupy, natomiast w lokatach i produktach depozytowych utrzymuję tylko poduszkę bezpieczeństwa, czyli środki, które mają zabezpieczyć moją przyszłość w nagłych sytuacjach bądź też wtedy kiedy oszczędzam je na konkretny cel i nie chcę ich w żaden sposób narażać na ryzyko.

Jeśli chodzi o inwestycje, lokaty w ogóle nie wchodzą w grę, jak również fundusze inwestycyjne, które w dużej mierze mają to negatywne skrzywienie z powodu pobieranych prowizji za zarządzanie. Te opłaty za zarządzanie sprawiają, że nie zawsze opłaca się korzystać z tych funduszy. Oczywiście są niektóre fundusze typowo branżowe, które mają dobre wyniki, natomiast jeśli chodzi o moje inwestycje, jeśli chodzi o inwestycje stricte to są tylko akcje i instrumenty na akcjach oparte, więc nie korzystam absolutnie z obligacji i z funduszy inwestycyjnych. Więc można powiedzieć, że faktycznie tak tylko akcje i tylko certyfikaty. Plus oczywiście portfel opcyjny, który jest oddzielną historią.

Paweł: No jasne. A jaka jest według Ciebie realna stopa zwrotu do osiągnięcia w długim terminie na tego typu instrumentach? Jak wiadomo rynki nie podążają cały czas w górę, są także okresy korekt, okresy bessy, no Ty masz właśnie długie doświadczenie inwestycyjne, więc jak dla takiego inwestora, który rozpoczyna inwestycje, na ile mógłby liczyć angażując się w tego typu instrumenty?

Radosław: Myślę, że tutaj trudno jest powiedzieć o stopie zwrotu średniej, ponieważ jak wspomniałeś na giełdzie mamy lepsze i gorsze okresy i czasami te gorsze okresy utrzymują się przez rok, przez dwa bądź nawet przez trzy lata. Zawsze dla mnie punktem odniesienia jest indeks WIG, który rośnie średnio rocznie około 8-9%, więc moim celem jest pokonaie tego indeksu. Już wiem, że te 8% jest wynikiem lepszym niż to co uzyskujemy na lokatach, również niż to co uzyskiwaliśmy na lokatach w czasach, kiedy stopy procentowe były wyższe, natomiast ja chcę ten indeks WIG po prostu pokonać i czy ja go pokonam w sposób znaczny czy w troszeczkę mniej znaczny to już nie ma tak dużego znaczenia.

Oczywiście to się przekłada na osiągane stopy zwrotu, natomiast długoterminowo moim zdaniem 15 do 20% to jest wynik dość dobry, ale taki, który jest jeszcze realny do osiągnięcia na rynku akcji, już uśredniając, uśredniając te wszystkie dobre lata, gdzie zyski bywają sporo większe i te złe lata, gdzie oczywiście nie musimy być zaangażowani na rynku akcji, kiedy one tracą, ale siłą rzeczy podejmując te decyzje transakcyjne, gdzieś tam też w tym gorszym okresie jesteśmy obecnie, więc suma sumarum myślę, że te kilka, kilkanaście procent jest jak najbardziej realne.

Paweł: Ok, no właśnie, bo każdy kto interesuje się chociażby trochę rynkami akcji to wie, że te rynki rosną od ostatnich pięciu lat dosyć regularnie bez większych korekt, jeśli chodzi przynajmniej o indeksy tych głównych, o indeksy amerykańskie, indeksy europejskie. Zastanawiam się czy to w ogóle jest teraz dobry okres, żeby inwestować w akcje? Czy teraz nie powinniśmy spodziewać się jakiejś korekty? No i od razu, jak zabezpieczyć się przed taką zmianą trendu, jakie masz na to rozwiązanie?
Radosław: Jak podpowiada tutaj podstawowa teoria trendowa, że trend trwa dopóki się nie odwróci. Więc owszem to trwa już od kilku lat i jak najbardziej są sygnały do tego, że być może to odwrócenie tendencji rynkowej jest gdzieś na horyzoncie, za najbliższym zakrętem. Natomiast nie powinno to być absolutnie jakimś takim elementem, który powstrzymuje nas od inwestowania na rynku akcji, ponieważ mamy rozmaite możliwości zabezpieczenia naszego portfela.

Jeśli jesteśmy pewni, że spółka, której akcje posiadamy jest długoterminowo dobrą inwestycją możemy sobie te akcje zabezpieczyć w taki sposób, żeby inny instrument rekompensował nam ponoszone straty. Ewentualnie zawsze opcją jest opuszczenie rynku na pewien czas i zaczekanie na dużo bardziej atrakcyjne poziomy. Tutaj jest kilka przykładów spółek, które jeszcze jakiś czas temu kosztowały dużo, dużo więcej niż kosztują obecnie, więc przeczuwając, że rynek może być już zbytnio wyczerpany wzrostami możemy po prostu powstrzymać się od decyzji zakupowej, zaczekać aż będzie niżej. Aczkolwiek no tutaj nigdy tej pewności nie mamy czy będzie wyżej czy będzie niżej, ponieważ no to jest rynek, więc tutaj zawsze poruszamy się na polu prawdopodobieństw, a nie pewności.

Paweł: No jasne. Teraz jeszcze chciałbym się dowiedzieć w kontekście słuchaczy prowebinar, bo to są głównie inwestorzy rynków lewarowanych, chociażby takich jak Forex czy kontrakty terminowe, dla których horyzont czasowy inwestycji to kilka godzin do kilku dni, maksymalnie do kilku tygodni, a inwestowanie w akcje staje się dla nich nieatrakcyjne ze względu na niskie stopy zwrotu bądź też czas oczekiwania na efekty transakcji. W jaki sposób tacy inwestorzy, przyzwyczajeni do szybkich ruchów, mogą znaleźć tutaj coś ciekawego w inwestowaniu długoterminowym?

Radosław: Przede wszystkim należy się zastanowić czy inwestujemy dla emocji czy dla zysków, ponieważ to, że Forex jest dużo bardziej emocjonujący szczerze wiemy wszyscy, natomiast nie zawsze z tymi emocjami wiążą się zyski. Statystki pokazują, że no rynki lewarowane mają dużo większą śmiertelność inwestorów, więc być może cofnięcie się o krok do rynku nielewarowanego jest właśnie tym czego szukamy, ponieważ tak jak już kiedyś wspomniałem mamy trochę więcej czasu na analizę, więcej czasu na podjęcie decyzji, nie musimy być non stop przy rynkach. Czasami przez 2-3 dni jeśli nie patrzymy na spółkę nic się z tą spółką nie dzieje. Po drugie daje nam to właśnie spokój, który przy inwestycjach emerytalnych jest jak najbardziej potrzebny. Więc jeśli ktoś jest inwestorem, który na Forexie radzi sobie bardzo dobrze, robi to od kilku lat i jest pewny swoich umiejętności wtedy należy robić moim zdaniem to w czym jest się dobrym. Natomiast wiem, że wielu inwestorów na Forexie walczy czy utrzymuje się gdzieś na granicy opłacalności ponosząc przy tym olbrzymie koszty emocjonalne, koszty czasowe. Czasami gdzieś ten stres psuje nam relacje z bliskimi, więc być może warto troszeczkę zmniejszyć nasze oczekiwania, może nie walczyć o 100% co roku, ale np. o 20% czy o 15%, ale uzyskać pewien komfort, uzyskać trochę więcej harmonii w naszym inwestowaniu, bo też po siedmiu latach na rynku to jest bardzo ważne, żeby nasza strategia inwestycyjna korespondowała w tym co my chcemy robić w naszym życiu. Więc jeśli ktoś jest super na Forexie absolutnie nie radzę tego zmieniać, natomiast jeśli ktoś ma problemy być może to jest właśnie recepta.

Paweł: No tak, część inwestorów rzeczywiście oscyluje wokół zera, często ich analizy się sprawdzają, jednak analizy finansowe często są dosyć zmienne, a obsunięcia kapitału są często nawet kilkudziesięcioprocentowe. To powoduje oczywiście duże emocje, które powodują później efekty także dla portfela. Ale czy taka osoba, która na Forexie już od wielu lat inwestuje, czy tą wiedzę, którą zdobyła możnaby w jakiś sposób przenieść na rynki giełd długoterminowych w prosty sposób? Czy znasz takie przypadki, czy według Ciebie można łatwo przejść z krótkiego terminu na długi termin?

Radosław: Myślę, że tutaj na pewno będzie to pewnym szokiem, że na rynku nielewarowanym może się wydawać, że tam się niewiele dzieje, natomiast to jest po prostu kwestia odpowiedniego podejścia do tej tematyki, odpowiedniego ustawienia sobie celów, które chcemy osiągnąć. Naszym celem jest zarabianie pieniędzy, a nie to, żeby generować brokerowi prowizję, ponieważ im więcej transakcji, tym większe te koszty prowizyjne i tym więcej zarabia na nas również dom maklerski. Więc mniej handlując mamy stosunkowo łatwiej osiągnąć lepszy wynik tak już z czysto kosztowego punktu widzenia. To co jest atutem osób grających na Forexie to z pewnością kontrola ryzyka. Wielu inwestorów zaczynających na rynku akcji ma problem z zamknięciem stratnej pozycji, ponieważ łudzą się, że pozycja jednak zawróci na północ i da osiągnąć zysk. Natomiast inwestorzy forexowi wiedzą, że straty trzeba ciąć bardzo wcześnie i to jest myślę wielkim atutem w przypadku rynku akcji, umieć po prostu odejść od stołu, wziąć małą strat, a nie czekać aż ta strata zostanie odrobiona. Więc to są troszeczkę inne środowiska, nie mniej powinniśmy sobie odpowiedzieć na pytanie czy chodzi nam o dreszczyk emocji czy o zyski, bo jeśli bardziej o zyski to myślę, że tutaj rynek akcji jest troszeczkę inną, ale bardzo dobrą propozycją dla wielu inwestorów, tym bardziej jeśli udało nam się zarobić jakiś kapitał i chcemy już powoli planować go w długim horyzoncie czasowym, czyli w tym horyzoncie emerytalnym. Wtedy tych środków nie chcielibyśmy ryzykować każdego dnia, każdego dnia ryzykować, że spadniemy gdzieś w rejon gdzie byliśmy 10 lat temu, bo to nie jest absolutnie dobre rozwiązanie. Ja sam wolałbym większy kapitał po prostu bardziej chronić, pozwalać mu wolniej pracować niż w całości wystawiać na ryzyko, chcociażby takich wydarzeń jak mieliśmy na franku szwajcarskim, najpierw z usztywnieniem kursu, a później z uwolnieniem. Więc nie zawsze nawet przestrzeganie zasad ryzyka zabezpiecza nasz kapitał w sposób w który chcielibyśmy, żeby on był bezpieczny.

Paweł: No tak, silne ruchy na Forex potrafią rzeczywiście przebić zlecenia zabezpieczające.

Radosław: Dokładnie, więc musimy sobie po prostu pomyśleć, na pewno inwestorzy forexowi z dłuższym stażem wiedzą co mam na myśli mówiąc, że takie rzeczy się po prostu zdarzają. No ale to jest każdego decyzja. Tutaj ja stosuję moje strategie długoterminowe, może bardziej średnioterminowe niż długoterminowe, ponieważ u mnie też rzadkością jest trzymanie akcji przez dłużej niż rok, ponieważ znam inwestorów, którzy trzymają przez pięc lat, natomiast to są też rzeczy, które mi bardzo dobrze działają.

Paweł: Jest taka opinia na temat handlu na giełdzie papierów wartościowych,  że wymagana jest konieczność dogłębnej wiedzy fundamentalnej o spółkach w które inwestujemy, analiza wskaźników danych spółek, wyników finansowych. Czy według Ciebie to rzeczywiście jest konieczny czynnik czy można inwestować w oparciu jedynie o analizę techniczną bez tej wiedzy fundamentalnej, bez analizy danych makroekonomicznych spółki?

Radosław: Myślę, że jest to jak najbardziej możliwe. Ja sam jestem przykładem, że nie trzeba znać się na biznesie danej spółki, żeby kupić jej akcje i żeby zarobić na tych akcjach, ponieważ tak naprawdę wykres daje nam odpowiedzi na bardzo wiele pytań. Jeśli wyobrazimy sobie wykres spółki, która prowadzi zyskowny biznes, rozwija się, osiąga zyski i jest dobrze zarządzana to to jest wykres wzrostowy, po prostu. Mamy bardzo proste przełożenie fundamentów na kształt wykresu. Takich spółek oczywiście szukamy. Są spółki, które z pozoru wydają się dobrym biznesem, ponieważ wskaźniki są aktualnie dobre, ponieważ gdzieś tam ten pomysł biznesowy również wydaje się bardzo dobry, natomiast ostatecznie wykres nie wygląda atrakcyjnie. Czemu tak się dzieje, no być może insiderzy tak zwani czyli inwestorzy, którzy posiadają trochę szerszą wiedzę na temat danego podmiotu wiedzą coś czego nie wie szeroki rynek, czego niekoniecznie da się wyczytać z prospektów emisyjnych i z danych finansowych i to się ujawnia na rynku w sposób bardzo negatywny. Tak więc patrząc na wykres na wykresie widzimy wszystkie niezbędne informacje i na tej podstawie możemy podejmować bardzo trafne decyzje inwestycyjne.

Więc mówi się o tym, że dobra analiza fundamentów i dobra analiza wykresu to jest klucz do sukcesu. Natomiast ja systematycznie pokonuję rynek analizując tylko i wyłącznie wykresy i wiem, że jest to jak najbardziej możliwe, jednocześnie oszczędzając nam bardzo dużo czasu poświęconego właśnie na analizę dokumentów, których czasami jest sporo, bo analiza jednej spółki pod kątem fundamentalnym również zajmuje bardzo dużo czasu.

Natomiast ja przeglądając wykresy praktycznie po trzech sekundach patrzenia w jeden wykres już wiem czy chciałbym kupić te akcje czy nie. Jeśli nie to absolutnie 3 sekundy to jest czas, który poświęciłem na przeanalizowanie danej spółki. Więc mając nawet 500 spółek, poświęcając każdej 3 sekundy jesteśmy w stanie wyeliminować 90% spółek praktycznie w ciągu pół godziny. I wtedy skupiamy się tylko na tych, które nas interesują. Z czasem po prostu wypracowujemy sobie mechanizmy i po prostu tak jakby cechy charakterystyczne wykresów, których szukamy i wiedząc już czego szukamy możemy bardzo szerokim gestem odsiewać to co nie spełnia naszych kryteriów po prostu, wtedy ta analiza jest szybka i naprawdę no analiza moich najlepszych spółek trwała nie wiem 10 minut, może 20 minut, może po kilka minut, ale w rozłożeniu tam co dzień, co godzinę, więc tutaj nie trzeba dużo czasu, żeby wiedzieć czy nam się ta spółka podoba czy nie.

Paweł: No teraz jeszcze w przypadku rynku akcji ciekawi mnie opinia Twoja na temat ilości spółek w portfolio. Czy zwiększając ilość spółek, oczywiście dobrze je analizując, czy wygładzasz wykres twoich inwestycji czy być może warto skupić się na mniejszej ilości spółek bardziej według Ciebie pewnych czy właśnie iść w drugą stronę z perspektywy twojego doświadczenia?

Radosław: Ja jestem zwolennikiem podejścia umiarkowanego tzn. nie za mało, nie za dużo. Na pewno nie mniej niż 5 i na pewno nie więcej niż 10, ponieważ jeśli mamy tych spółek 3 bądź 4, negatywne zjawisko na którejkolwiek z tych spółek powoduje mocne uderzenie w nasz portfel. Jeśli to jest jedna-czwarta portfela no to spadek o 10%, tam się odpowiednio o 2,5% na portfelu przekłada, co czasami jest dużą wartością. Natomiast więcej niż 10 spółek sprawia, że po pierwsze mamy już pewne problemy analityczne, żeby każdego dnia bądź też co dwa dni przeanalizować zachowanie każdej z tych spółek. Po drugie im więcej spółek mamy w portfelu tym tak naprawdę bardziej zbliżamy się do szerokiego rynku, czyli do indeksu WIG. Ja jestem zwolennikiem teorii, że nie da się wyłowić 30 czy 40 najlepszych spółek, możemy wyłowić 10, 15 spółek, które są gdzieś tam z samej tej czołówki i później każda kolejna spółka jest spółką gorszą od tej którą już mamy w portfelu, więc dokładanie jej do portfela nie ma z naszej perspektywy żadnego sensu, więc analizując po pierwsze właśnie koszty, po drugie gdzieś tam wpływ tych spółek na portfel 7, 8 spółek to jest takie moje złote centrum, maksymalnie do 10.

Paweł: Czy dobierając te spółki zwracasz uwagę na branżę w której one działają np. żeby wpływy np. na rynku surowców nie wpływały na wszystkie spółki, które są z podobnej branży surowcowej czy np. dobierasz spółki jedną surowcową, jedną np. IT, trzecią np. z branży informacji bądź też handlu. Czy może w ogóle nie ma to dla Ciebie znaczenia?

Radosław: Nie, te kryteria o których wspomniałeś nie mają dla mnie znaczenia, jeśli chodzi o branżę. Natomiast mam też oczywiście po latach wyrobiony pogląd na temat różnych spółek, czyli na pewno nie biorę spółek o bardzo ograniczonej płynności, ponieważ to jest ryzyko z kupnem i jeszcze większe ryzyko z odpowiednią płynnością, żeby sprzedać te akcje szybko, więc to już odcina nam około 30% spółek z rynku.

Drugim kryterium to jest Skarb Państwa. Niestety nie uważam Skarbu Państwa za dobrego inwestora podejmującego decyzje trafne z punktu widzenia spółek, więc unikam spółek o dużym udziale Skarbu Państwa, ponieważ sądzę, że tam zarówno decyzje kadrowe, jak i decyzje odnośnie dywidendy, aktualnie mamy ciepłą sytuację na KGHM-ie, który prawdopodobnie będzie się musiał zadłużyć, żeby wypłacić dywidendę, no to też nie nastawiają mnie entuzjastycznie do tego typu spółek, więc unikam spółek dużych z udziałem Skarbu Państwa, ale nie mam problemu, żeby kupić kilka spółek z podobnej branży np. branży bankowej. Co więcej dla mnie ważniejszym kryterium jest moja obecna ocena samego rynku, czyli indeksu WIG bądź WIG20. Jeśli sądzę, że indeks jest np. niedoszacowany, w najbliższych 2-3 tygodniach powinno następować jakieś odreagowanie wzrostowe, wtedy chętniej kupię większe spółki, które silniej korelują z indeksem niż jakieś małe spółki totalnie nieskorelowane z indeksem. Więc tutaj jeśli szukałbym jakichś analogii, podobieństw bądź też ryzyk to tutaj właśnie unikam spółek bardzo małych, unikam spółek bardzo dużych z udziałem Skarbu Państwa, ale lubię spółki właśnie średnie, średnio-duże i często właśnie podpierając się analizą indeksu dobieram nawet po kilka spółek z danego sektora.

Paweł: Powiedz proszę jeszcze kilka słów wstępu o certyfikatach strukturyzowanych FAKTOR i TURBO o których będziesz mówił na najbliższym webinarze.

Radosław: To są instrumenty, które pozwalają rozwiązać bardzo wiele problemów na rynku akcji, ponieważ my jako inwestorzy akcyjni nie możemy, przynajmniej jest to bardzo utrudnione, robić krótkiej sprzedaży akcji, czyli wprost zarabiać na spadkach cen akcji. Natomiast jeśli tym bardziej gramy przez konta IKE bądź IKZE nie możemy oczywiście korzystać z kontraktów terminowych do gry na spadki, więc certyfikaty strukturyzowane są instrumentami, które pozwalają nam zabezpieczać nasz portfel, czyli zarabiać wtedy, kiedy szeroki rynek traci. I to jest ich pierwszy, wielki plus, że odcinami się od tego, że na rynku akcji zarabia się tylko wtedy, kiedy akcje rosną. Na rynku akcji zarabia się wtedy kiedy akcje rosną bądź wtedy kiedy akcje spadają. Najgorsza jest sytuacja kiedy rynek zmienia kierunek i nie wiadomo czy grać długo czy grać krótko, więc te certyfikaty dają nam właśnie taką możliwość.

Kolejna rzecz to jest wspomaganie naszych inwestycji tzn. jakbym mógł to interesująco ująć – mając określony pogląd rynkowy moglibyśmy chcieć to zrealizować z wykorzystaniem części portfela, czyli zakładając krótkoterminowe wzrosty, nie musimy kupować 3, 4, 5, 6 spółek po to żeby skorzystać na tych wzrostach. Możemy kupić po prostu certyfikat strukturyzowany. Czasami on też może zawierać dźwignię finansową i dzięki temu jesteśmy w stanie jednym instrumentem zrealizować konkretny scenariusz rynkowy. Nie musimy kłopotać się, żeby kupić ileś tych spółek, w razie sytuacji problematycznej sprzedać ileś tych spółek, tylko robimy to wszystko jednym instrumentem. Więc to jest tak jakby instrument, który w sposób znaczący ubogaca nasz portfel, pozwala nam lepiej wykorzystywać różne sytuacje rynkowe, na co nie zawsze akcje pozwalają.

Kolejna rzecz to jest oczywiście to, że certyfikaty dają nam ekspozycje na inne instrumenty, niekoniecznie z Giełdy Warszawskiej. Mam tu na myśli towary, mam tu również na myśli niektóre spółki zagraniczne. I to jest też forma dywersyfikacji naszej tutaj strategii akcyjnej, że jeśli oczekujemy, że rynek akcji zachowa się w odpowiedni sposób albo na przykład nic się nie dzieje na rynku akcji, nie mamy konkretnego planu i nie chcielibyśmy ryzykować przypadkowo, a tymczasem coś się dzieje na rynku ropy, możemy to zrobić, tylko, że to nie są instrumenty na bardzo krótki horyzont czasowy, na 2-3 dni, ale raczej właśnie na tydzień, dwa tygodnie, trzy tygodnie. I w tym wariancie one sprawdzają się wprost idealnie, właśnie w strategiach średnioterminowych czy nawet długoterminowych. Pozwalają zarabiać wtedy, kiedy akcje niekoniecznie dają zarabiać, bo czasami też są takie okresy oczywiście.

Paweł: A czy te instrumenty nie charakteryzują się jakimiś dużymi prowizjami na przykład?

Radosław: Nie. To jest prowizja taka sama jak za zakup i sprzedaż akcji, więc kupujemy je na sztuki. Prowizja jest płacona od wartości transakcji, więc tutaj jest totalna analogia do akcji. Niekiedy twórcy tych instrumentów pobierają pewne opłaty, no chociażby w przypadku instrumentów lewarowanych. Te opłaty wynikają z kosztu kapitału, bo korzystając z dźwigni pożyczamy kapitał, więc to jest taki odpowiednik punktów swapowych na Forexie. Ale zawsze jest to mniej więcej jasno napisane, zawsze wiemy czego możemy się spodziewać i tutaj te opłaty to są opłaty rzędu np. 3% rocznie. Jeśli chcemy trzymać ten instrument przez cały rok wtedy ma to znaczenie, ale jeśli chcemy zagrać na ruch kilkutygodniowy, miesięczny, dwu-, trzy-miesięczny wtedy te opłaty mają znaczenie marginalne i one są oczywiście zaszyte w cenie instrumentu. Więc nie są te kwoty nam pobierane z rachunku maklerskiego, ale one są już zaszyte w instrument.

Paweł: No myślę, że to rzeczywiście jest ciekawe rozwiązanie, szczególnie w obecnych czasach, podczas gdy te rynki dobijają szczytów jako zabezpieczenie o którym mówiliśmy na początku. Chciałbym jeszcze dowiedzieć się od Ciebie dlaczego właśnie warto przyjść na nasz webinar, który będzie już 30-ego maja. Co oprócz tego o czym dzisiaj powiedzieliśmy dowiemy się na tym spotkaniu?

Radosław: W trakcie tego spotkania będę chciał pokazać przede wszystkim moją praktyczną wiedzę na temat rynku akcji, chcę pokazać, że rynek akcji nie jest rynkiem, który jest nudny, na którym nie da się zarobić, na którym nic się nie dzieje, ponieważ tutaj istnieje wiele możliwości zarabiania pieniędzy, jesteśmy w stanie naprawdę dopasować nasze strategie w taki sposób, że nie musimy cały dzień spędzać przy rynku. Nie wiem jak inni inwestorzy, ja jestem inwestorem, który ciągle jest aktywny zawodowo, prowadzi własną działalność, własne tematy, więc nie zawsze mam czas, żeby być przy rynku i tutaj to, że strategie wymagają mniej uwagi na pewno jest wielkim atutem. Pokażę również właśnie te certyfikaty strukturyzowane. One naprawdę dają nam duże możliwości, pozwalają zarabiać w sytuacjach w których inne instrumenty nie zarabiają i to też jest ich olbrzymia zaleta, więc sam zaliczyłem ostatnio kilka transakcji w których te certyfikaty zarobiły mi 30, 40 czy tam 60% w naprawdę bardzo krótkim czasie i uważam, że to jest jak najbardziej do powtórzenia również, chociażby w czerwcu.

Paweł: Rzeczywiście, jeśli takie są wyniki to ten zastrzyk procentowy może tutaj nam zbilansować potencjalne straty, jeżeli ten rynek zaczyna rzeczywiście spadać. No i jak najbardziej zapraszam wszystkich na ten webinar, który odbędzie się już 30-ego maja tak jak powiedziałem, godzina 20-ta tradycyjnie. Dziękuję Tobie Radku za to spotkanie i zapraszam wszystkich serdecznie na webinar.

Radosław: Dzięki, do usłyszenia.

Jeżeli jeszcze nie byłeś na naszym Webinarze…

To masz okazję zapisać się na najbliższe spotkanie. Zawsze zapraszamy Ekspertów, którzy dzielą się swoim praktycznym podejściem do inwestowania czy biznesu. Jak na tym skorzystasz? To proste… Posłuchaj, zrób notatki, zastosuj i sprawdź czy działa. Jeśli u nich działa, to dlaczego nie miało by zadziałać u Ciebie! Kliknij i zapisz się teraz.

Forex pratyka i praktyka Forexu

Forex pratyka i praktyka Forexu

­­Naszym dzisiejszym gościem jest Miłosz Fryckowski. Miłosz jest traderem, jest także mentorem inwestycyjnym, pomaga innym traderom rozwijać swoje umiejętności, jak i odnieść sukces inwestycyjny. Miłosz szefuje także projektowi MentorFinansowy.pl i prowadzi grupę kilkunastu traderów. Z tego co się dowiedziałem Miłosz pierwsze transakcje przeprowadzał już w końcówce lat 80-tych na giełdzie londyńskiej, inwestował także w akcje w czasie wielkiej hossy na GPW, która była, jak wiecie, na początku lat 90-tych. A od 8 lat koncentruje się na instrumentach pochodnych.

Paweł Dempc: Miłosz witam Cię serdecznie. Na początek jeszcze bym prosił, abyś rozwinął to co powiedziałem na początku, czyli kilka słów o sobie, co byś chciał jeszcze dodać na temat swojej osoby?

Miłosz Fryckowski: Witam Cię Paweł serdecznie. Witam też za Twoim pośrednictwem wszystkich, że tak się wyrażę prowebinarowców, gratuluję przy okazji waszego projektu – super. Dużo powiedziałeś już o mnie, więc nie chciałbym tutaj przynudzać, ale może dwa słowa jeszcze o tym wątku mentorskim, bo on towarzyszy mojej drodze traderskiej, szkoleniowej od kilku lat. Jestem mentorem i faktycznie współpracuję z grupą kilkunastu traderów. To, co jest w tym fajne to to, że można ludziom po prostu pomóc, a samemu jednocześnie też się sporo nauczyć i mieć poczucie takiej fajnej pomocy. Tak że to jest ten wątek, który jest dla mnie w tej chwili najważniejszy, aczkolwiek inne sprawy też leżą mi na sercu. Trading cały czas mnie interesuje i jestem jego pasjonatem. Również bloguję, analizuję pewne rzeczy, na portalach piszę artykuły. Tak że dzięki pasji też wytrzymuję czasowo to jakoś wszystko, moja rodzina mam nadzieję też 🙂

Paweł: Ok. Ale jeszcze prosiłbym Cię, abyś rozwinął jaki rodzaj analizy preferujesz, jakie techniki stosujesz, czy analizę techniczną czy fundamentalną, jeśli techniczną to z czego korzystasz?

Miłosz: Jestem typowym analitykiem technicznym, nie jestem fundamentalistą w takim sensie, że analizę fundamentalną odrzucam, ale jednak oczywiście idealnie jest jak jedna z drugą w jakiś sposób korelują. Natomiast jestem analitykiem technicznym, który korzysta głównie z metod price action-owych. Można powiedzieć, że analizuję wykres poprzez zarówno formacje cenowe klasyczne, jak i formacje cenowe harmoniczne, czy że  podejście harmoniczne też stosuję. Zresztą o tym będzie mowa też na webinarze, bo tam dotkniemy właśnie formacji i tych drugich, i pierwszych. Jeżeli chodzi o inne elementy,  techniki dodatkowe, zarówno Teorię fal Elliotta, jak i świece japońskie stosuję i uzupełniam o właśnie te techniki podstawowe analizy. Oczywiście też wsparcia, opory. Myślę, że więcej, szczegółowo bardziej na ten temat będę mówił na webinarze.

Paweł: Jako, że szefujesz projektowi Mentor, jesteś sam mentorem, to ciekawi mnie także czy tą wiedzę zdobywałeś z książek, ze szkoleń czy może właśnie też sam miałeś mentora?

Miłosz: Niestety bardzo żałuję, że nie miałem mentora. Zresztą na mojej stronie, tam taki cytat umieściłem – nie swój akurat, nie cytuję siebie 🙂 –  że najbardziej żałować można tego, że właśnie się nie zaoszczędziło pieniędzy, nerwów, czasu, mając możliwość od razu szkolić się u kogoś, u profesjonalisty, czy też właśnie korzystać z mentoringu. Ja takiej możliwości nie miałem, ale m.in. dzięki temu powstał ten pomysł na projekt MentorFinansowy.pl, bo sam tego nie doświadczyłem, nie miałem takiej szansy, a pomyślałem sobie po latach, że to by pewnie mi pomogło i przyspieszyło ten proces dochodzenia do jakichś lepszych już rezultatów w tradingu. Jak i lepszego samopoczucia, bo psychologia jest tu super istotna, lepszego samopoczucia w czasie tradingu. Tak że stąd ten pomysł na dostarczanie takiej możliwości właśnie online, co jest ważne, ludziom z całej Polski. Nie tylko zresztą, są też osoby spoza Polski.

Paweł: Czyli w zasadzie ten Twój mentoring pomaga nie tylko ludziom, ale także Tobie.

Miłosz:
W jakiś sposób tak, bo myślę, że – jeśli można sobie na taką refleksję pozwolić troszeczkę ogólniejszą – że jeżeli ktoś próbuje ubrać w słowa jakieś pewne swoje działania, opisać je, usystematyzować, to ta praca nad tym językiem powoduje, że lepiej się też myślowo, jak to się modnie teraz mówi, ogarnia kwestie swoich działań, również tradingowych w tym wypadku. Tak że jest takie sprzężenie zwrotne jakby między skutecznym działaniem własnym, a tym wcześniejszym ubraniem tego odpowiednio w słowa. Pokazaniem w odpowiedni sposób usystematyzowany, tak, żeby inni mogli z tego skorzystać.

Paweł: Jak wspomniałem na początku, Twoje pierwsze doświadczenia były z giełdy londyńskiej z końcówki lat 80-tych, mógłbyś powiedzieć kilka słów na czym dokładnie polegało to doświadczenie?

Miłosz: To był taki czas, w którym ja też, tak jak wiele osób teraz, przebywałem w Londynie kilka lat. Oszczędzałem zarobione pieniądze w takim miejscu, które się nazywało building society. No i miejsce to przekształcało się w pewnym momencie w bank. W związku z tym, jako można powiedzieć uczestnik, czy też klient tegoż towarzystwa budowlanego, miałem okazję otrzymać pewne, w ramach IPO, akcje, którymi potem próbowałem handlować – odsprzedać z największą korzyścią dla siebie na giełdzie. Co ciekawe, nie za bardzo zapamiętałem ile na tej transakcji zarobiłem. To było pewnie jakieś kilkaset funtów, w tamtych czasach dużo pieniędzy, natomiast bardziej zapamiętałem właśnie nawet, jaki bank to przeprowadzał, różne szczegóły, nazwy itd. Tak sobie myślę, że to jest też taki, można powiedzieć, element, który towarzyszy każdemu traderowi, tzn. jeżeli on nie jest specjalnie nastawiony na pieniądze, na to ile zarobi, czy ile straci – „straci” to wiadomo, ochrona kapitału, trzeba o to dbać – ale bardziej jest nastawiony właśnie na trading jako trading i przeżywa to w jakiś sposób, pasjonuje się tym, to myślę, że może się dłużej też utrzymać na rynku i dłużej być skutecznym. Być w ogóle fachowcem w tym względzie, bo często po jakichś tam trudniejszych doświadczeniach trzeba dzięki tej pasji się odradzać, można powiedzieć, jak Feniks z popiołów. I po raz kolejny zasiadać do komputera i traktować zawsze to doświadczenie trudne, straty, jako właśnie element po prostu nie tyle straty, co pewnej dobrej nauki, za którą się zapłaciło.

Paweł: Z tego co widzę na Twoim blogu, piszesz głównie o kontraktach na WIG20, chciałbym się dowiedzieć jakimi jeszcze innymi instrumentami się zajmujesz i czy tylko skupiasz się na rynkach lewarowanych czy także inwestujesz tradycyjnie w akcje, w obligacje czy też opcje giełdowe?

Miłosz: W tej chwili koncentruję się na rynkach lewarowanych. Jako mentor prowadzę w zasadzie na bieżąco ludzi przez meandry rynków takich jak eurodolar, S&P 500, Futures,  dokładnie rzecz biorąc to chodzi o CFD. Głównie pracujemy na platformie forexowej, więc akurat nie bezpośrednio na Futures-ach, tylko na Contracts for Difference. Ale to już jakby na marginesie. Natomiast oprócz polskiego rynku i kontraktów na WIG20, to właśnie S&P 500, DAX 30 i Eurodolar, z tym że ja generalnie poza tym głównym nurtem też analizuję inne rynki, zarówno te towarowe, jak i walutowe stricte, także tutaj nie ma takiego ścisłego ograniczenia. Ale faktycznie na bieżąco, jeżeli chodzi o tą moją działalność mentoringową, to najbardziej te cztery jakby ekrany, na których widzę te cztery rynki o których wspomniałem, są dla mnie ważne.

Paweł: Czyli skupiasz się na kilku rynkach i cały czas śledzisz ich cenę, po prostu nie śledzisz tam kilkudziesięciu naraz?

Miłosz: Nie, nie. Tu zresztą, jeśli można wejść ci w słowo, to dotykasz takiego ważnego dylematu, jednego z tych wielu dylematów, które towarzyszą tradingowi, tzn. co robić, czy grać na wielu rynkach, czy na mniejszej ilości rynków? Czy opierać się na iluś tam formacjach, setupach, układach z których korzystamy, czy na mniejszej ilości.? Zwykle to są takie pary: jeżeli ktoś gra na wielu setupach, to na mniejszej ilości rynków; jeżeli natomiast na niewielkiej ilości setupów, to na wielkiej ilości rynków. Ja – przy pewnym założeniu, przy pewnym dodatkowym warunku, który by można tak określić, że jeżeli ktoś spędza większą ilość czasu akurat grając na rynkach, inwestując na rynkach właśnie i jednocześnie ma do czynienia z rynkami dosyć dynamicznymi, płynnymi – to wtedy myślę, że może on paradoksalnie grać na kilku i posługiwać się tylko kilkoma setupami, formacjami. Na kilku tylko rynkach, które dosyć dobrze, bardzo dobrze zna, może w ten sposób to robić. Ale może do tego wrócę też na webinarze, bo to jest, myślę, takie zagadnienie, które zawsze się pojawia jako kwestia: jak to rozwiązać.?

Paweł: Na swoim blogu podkreślasz, już w samej jego nazwie, jego praktyczność. Co tak naprawdę w Twoim przypadku, Twoich tekstów, to oznacza?

Miłosz: Już w samej nazwie bloga piszę, że „Forex pratyka i praktyka Forexu”, więc dużo tej praktyki w nazwie jest, ale głównie chodzi mi o to, że nie tylko w tym momencie, kiedy coś piszę, to piszę to z perspektywy osoby, która praktycznie zajmuje się rynkami i piszę to w taki sposób, że osoba, która siedzi z drugiej strony, czyta to, również może to traktować jako praktyczną podpowiedź. Ale wręcz piszę to pod takim kątem również, że osoba może we własnym zakresie opierać się na tych tekstach i próbować je traktować jako pewnego rodzaju plany transakcyjne. Może również korzystać z Mentoring & Trading Room’u i też dodatkowo opierać się na tych tekstach. Tak że to jest ten taki wymiar bardzo praktyczny, który myślę, że warto podkreślić, mimo, że wszyscy mówią o praktyczności swoich działań, przynajmniej wiele osób z branży.

Paweł: Mówisz, że masz jakiś mentoring and trading room. Ten trading room jest, że tak powiem zamknięty czy on jest otwarty dla nowych członków czy to jest po prostu grupa, która działa od kilku lat i już się nie zmienia?

Miłosz: Nie, wręcz przeciwnie, to jest grupa dynamicznie rozwijająca się i są pewne ograniczenia, bo ja w zindywidualizowany sposób podchodzę do tego co robię, nie ma żadnej fabryki, tutaj każdy naprawdę ma możliwość na bieżąco zadawania pytań i ja mam możliwość porozmawiania z tymi osobami. Staram się, bo to jest najważniejsze – uważam – żeby osoba, która przeżywa różnego rodzaju problemy na rynku, i psychologiczne, i inne, miała zawsze możliwość porozmawiania z kimś kto samemu to przeżywał, kto sam też uczestniczy, niejako współuczestniczy w tym procesie bycia na rynku, nieraz trudnym, nieraz bardzo fajnym. I tutaj staram się po prostu cały czas jak gdyby trzymać rękę na pulsie i współpracować z ludźmi na wszelkich możliwych polach. I poprzez maile, i poprzez telefony, i poprzez bezpośredni kontakt na zasadzie webinaru. Natomiast część osób jest po prostu, wiadomo, kilka miesięcy w Roomie, a część osób jest kilkanaście miesięcy. Natomiast zwykle te kilka miejsc jest wolnych i zapraszam zawsze serdecznie.

Paweł: Taką ciekawą rzecz zauważyłem, że jesteś orędownikiem odwracania także pozycji. Z tego co ja wcześniej widziałem, ze swojego doświadczenia, doświadzczenia innych traderów to często właśnie początkujący traderzy właśnie odwracają pozycje, ponieważ coś rośnie, zaczyna spadać, niektórzy otwierają pozycję krótką i tak doprowadzają często swoje rachunki do szybkiego wyzerowania. Ty masz na to jakiś sposób sensowny rozumiem, bo jesteś orędownikiem tego typu zagrań czy też technik. Powiedz mi dlaczego to jest tak ważne dla Ciebie?

Miłosz: Myślę, że należałoby zdefiniować najpierw ten problem, żeby nie mylić pewnych rzeczy. Po pierwsze o odwracaniu pozycji, o flippingu się mówi często też w kontekście takim, że na przykład gracz zawodowy powiedzmy gra w ramach jakiejś konsolidacji, rozgrywa w ten sposób sprawę, że zbiera zysk po tym, jak grał pozycję długą i za chwilę pięknie przerzuca to, odwraca na pozycję krótką, zarabia ciągle – w górę, w dół, w górę, w dół. Ja nie mówię o tym dokładnie, ja mówię o takim trudniejszym według mnie doświadczeniu i trudniejszym sposobie rozgrywania rzeczy, a mianowicie, kiedy poniesie się stratę. Na naszym spotkaniu będziemy mówić o tzw. pewniakach transakcyjnych, tzn. o tym jak ulepszać we własnym zakresie, czy podnosić skuteczność pewnych formacji, które są popularne. Zdarza się, że nawet takie transakcje, prowadzone za pomocą tego typu formacji, również ulepszonych – niejako uczynionych skuteczniejszymi przez nas za pomocą specjalnej selekcji, o której też będę mówił na tym webinarze – nawet takie specjalne zagrania przynoszą straty. Wtedy pojawia się taka sytuacja, że po prostu dochodzi do gwałtownego ruchu w drugą stronę najczęściej, właśnie w wyniku tego, że wszyscy się spodziewali, że dane zagranie powinno na 100% prawie przynieść zysk. Tymczasem ono nie przynosi zysku, tylko stratę. To powoduje pewien element strachu, pewien element zamykania pozycji, gwałtownego, wypadania na Stop Loss’ach. I wtedy można, będąc tego świadomym – i oczywiście pracując nad tą umiejętnością – wykorzystać taką sytuację na rynku i niejako odrobić, albo wręcz zyskać więcej niż się straciło w tej pierwszej transakcji. Może to nie brzmi zbyt klarownie, kiedy w ten sposób to opowiadam, bez pokazywania na wykresach, ale to jest właśnie tego typu kazus i mam nadzieję, że to postaram się wytłumaczyć.
Najkrócej mówiąc, chciałbym pokazać to odwracanie pozycji jako kolejny jakby pewniak, tzn. polegający na tym, że jeśli w momencie, kiedy w miarę pewna transakcja – widziana oczami uczestników rynku jako pewna – nie wypala, kończy się porażką, to dosyć często następuje gwałtowny odwrót w drugą stronę i te osoby, ci gracze, którzy wykorzystają to w odpowiedni sposób mogą nie tylko zyskać, nie tylko odrobić stratę, ale i dodatkowo zyskać ponad tą pierwszą stratę. Tak że to jest taka wizja. Czyli odwracanie pozycji jako pewnego rodzaju pewniak.

Paweł: Czyli znajdujesz po prostu bardzo dobre miejsce, w którym potencjalna transakcja mogłaby być zawarta z wielu strategii, czy jak duża ilość ludzi byłaby w stanie zawrzeć pozycję powiedzmy długą i w związku z tym pojawia się kapitał w tym miejscu, a co za tym idzie ta pozycja może być po prostu całkowicie w drugą stronę odwrócona.

Miłosz: Tak, tak, będę to szczegółowiej też omawiał na webinarze, z tym że to będzie przedmiotem głównie tego drugiego, ale myślę, że dotknę tego też w jakiś sposób na pierwszym spotkaniu.

Paweł: Poruszasz jeszcze taki temat jak fraktale. Co masz na myśli mówiąc o analizie fraktalnej?

Miłosz:   To może być przedmiotem jakichś nieporozumień, więc faktycznie muszę to też jakoś opisać w uproszczony sposób, żeby nie mylono tego z czymś innym, bo mówi się o teorii fraktali, o teorii chaosu, a ja po prostu staram się wychwytywać pewne fragmenty wykresów, pewne specyficzne układy falowe na wykresie, które zauważam, że są powtarzalne. Mówię o wykresach załóżmy w ramach tego samego instrumentu finansowego, przykładowo skupiam się w danym momencie na eurodolarze, widzę, że powtarzają się pewne układy falowe w taki sposób, że na przykład jest pewien duży układ , który potem w pewnym innym miejscu wykresu za chwilę odtwarza się w podobny sposób. Ewidentne jest podobieństwo tego drugiego fragmentu wykresu do tego większego. To może być też tak, że na innych interwałach są podobieństwa, tak że nawet na interwale jednominutowym widać podobieństwo, którym cechuje się pewien fragment wykresu, w porównaniu z tym ,co widzimy na interwale załóżmy godzinowym. Wychwytywanie tego typu zależności może prowadzić do bardzo ciekawych efektów polegających na po prostu przewidywaniu tego, co się może zdarzyć. Oczywiście warto to wesprzeć jeszcze jakimiś innymi elementami techniki, żeby nie opierać się tylko na takiej, jak ja to nazywam, analizie fraktalnej. Pokażę też na webinarze na przykład taki fragment duży wykresu na interwale tygodniowym kontraktów na WIG20, gdzie będzie widać, jak rynek właśnie powtarzał, budował, tworzył, rzeźbił w podobny sposób te kolejne fragmenty wykresu. I jeżeli się temu przyjrzeć w pewnym momencie, odpowiednio wcześniej, to można często przewidzieć, nie tylko za pomocą Teorii fal Elliotta, przewidzieć czy próbować przewidywać przyszłość, ale właśnie również za pomocą porównywania tych tzw. fraktali, jak to nazywam. I jeszcze może, co ważne, to przysłowie – Do trzech razy sztuka – może się w tej teorii mojej (w cudzysłowie mojej) sprawdzać. Bo najczęściej jest tak, że jeżeli się wychwyci to, kiedy po raz drugi się buduje taki fraktal, taki fragment wykresu, to można na tym zarobić. Natomiast za trzecim razem, jeżeli coś się takiego buduje, to zazwyczaj już większa ilość uczestników rynkowej gry widzi to i wtedy zwykle w pewnym momencie – kiedy najpierw ten fraktal, ten fragment wykresu, jakby buduje się po raz trzeci, w taki sposób jak wcześniej te poprzednie dwa – to w pewnym momencie jednak, z mojego doświadczenia to wynika, następuje załamanie. Ale to też wtedy warto wiedzieć i wykorzystać, że wtedy już trzeci raz zwykle takiego powtórzenia nie ma.

Paweł: Widzę, że stosujesz wiele podejść i kolejnym jest analiza schwagerowska, tutaj użyta przez Ciebie w opisie webinarium, czy jeszcze kilka słów mógłbyś powiedzieć na temat tej analizy?

Miłosz: Schwagerowska w tym sensie, że ja się akurat spotkałem z tą analizą w ramach książki, dosyć znanej, popularnej, która była niedawno wznawiana bodajże w Wydawnictwie Linia – Analiza techniczna rynków terminowych. Schwager pisze o tym, między innymi – tam jest oczywiście wiele, mnóstwo różnych tematów poruszanych – ale to co mi się wydaje tam najcenniejsze to analiza właśnie flag i chorągiewek. To jest analiza, którą można niejako rozciągnąć nad inne obszary analizy tzn. wyciągać wnioski w oparciu o analizę fałszywych wybić, o analizę normalnych wybić z flag, w których miejscach to następuje, gdzie następuje jakieś tam załamanie polegające na tym, że nagle flaga, która powinna wybijać w górę wybija w dół. W oparciu o tego typu zjawiska dotyczące jakby samych flag i chorągiewek można wyciągać wnioski co do np. dalszego rozwoju trendu, zmiany trendu, również można wyciągać wnioski odnośnie pewnych słabości, które w danym momencie zaczyna odczuwać popyt bądź podaż. Na przykład, kiedy dochodzi do wybicia z flagi prowzrostowej w górę i jest to wybicie nieskuteczne, zasięg nie zostaje zrobiony i potem rynek wraca z powrotem w głąb tej flagi, przebija się przez medianę tej flagi, to jest to wyraźna oznaka słabości Byków. I do tego typu przykładów będę starał się na webinarium, w takich bardzo konkretnych przypadkach, nawiązać.

Paweł: Ok. Widzę, że wiele tematów będzie poruszonych. Na koniec prosiłbym Cię, abyś podsumował powiedzmy w kilku punktach czego możemy spodziewać się na najbliższym webinarze i dlaczego warto na niego przyjść.

Miłosz: Po pierwsze zapraszam serdecznie, myślę, że warto na niego przyjść przede wszystkim z tego powodu, że będzie to, tak jak już mówiłem wcześniej o innych aspektach mojej pracy, webinar nad wyraz praktyczny. Postaram się skoncentrować głównie na  realnych wykresach i pokazać na konkretnych instrumentach finansowych, jak kształtują się dosyć znane wielu uczestnikom rynku formacje takie, jak flaga, chorągiewka, One to One, ABCD, czyli formacje zarówno harmoniczne, jak i klasyczne. I w jaki sposób można – mimo, że one niejako same z siebie są skutecznymi na rynku – jak można je w pewnym sensie ulepszyć, podnieść ich skuteczność. Właśnie poprzez dosyć drobiazgową ich analizę, poprzez spojrzenie bardzo precyzyjne na ich budowę, na to w jaki sposób się te formacje kształtują, na to jaki jest czas ich kształtowania, na to jakie są poszczególne ich elementy. Będziemy się temu wszystkiemu przyglądać. Jak one są wybijane, jakie są pewne punkty zwrotne w ramach na przykład formacji ABCD. Będziemy  wyciągać wnioski i przygotowywać się na przyszłość, kiedy pojawi się na wykresie taka formacja. Tak żeby nauczyć się tego, jak w dosyć szybki, rutynowy sposób przyglądać się takiej formacji, po to aby się upewnić, że ta formacja będzie jeszcze bardziej skuteczna, jeśli właśnie takiej preselekcji – takiemu wstępnemu wyborowi – tę formację poddamy . Na bazie wiedzy, którą mam nadzieję przekazać na tym webinarze.

Paweł: W taki razie zapowiada się bardzo ciekawy, praktyczny webinar z analizy technicznej, także zapraszam wszystkich serdecznie w najbliższy poniedziałek 22-ego lutego o godzinie 20:00. Zapisy oczywiście na naszej stronie prowebinar.pl oraz na linku widocznym poniżej tego filmu. Oczywiście dostaniecie także maila z informacją o tym webinarze. Dziękuję Ci Miłoszu za poświęcony czas i za wywiad.

Miłosz: Dziękuję Ci Paweł też i zapraszam wszystkich jeszcze raz.

Jeżeli jeszcze nie byłeś na naszym Webinarze…

To masz okazję zapisać się na najbliższe spotkanie. Zawsze zapraszamy Ekspertów, którzy dzielą się swoim praktycznym podejściem do inwestowania czy biznesu. Jak na tym skorzystasz? To proste… Posłuchaj, zrób notatki, zastosuj i sprawdź czy działa. Jeśli u nich działa, to dlaczego nie miało by zadziałać u Ciebie! Kliknij i zapisz się teraz.

Strategia Ichimoku – jakie przewagi niesie w codziennym tradingu

Strategia Ichimoku – jakie przewagi niesie w codziennym tradingu

Podczas dzisiejszego spotkania dowiemy się m.in. co to jest i skąd pochodzi strategia Ichimoku oraz jakie przewagi niesie w codziennym tradingu.

Nasz dzisiejszy gość to Grzegorz Moskwa, który specjalizuje się w technice Ichimoku oraz w teorii fal Hosody, która wzięła się od twórcy Ichimoku – Hosody. Grzegorz Moskwa opublikował także książkę, ebooka na temat tej teorii oraz prowadzi szkolenia w zakresie tej techniki.

Paweł Dempc: Witaj Grzegorzu.

Grzegorz Moskwa: Witam, witam wszystkich serdecznie.

Paweł: Proszę Cię abyś na początku nakreślił tym którzy nie mieli do czynienia z tą teorią, bo przypuszczam, że kilka osób po raz pierwszy się z nią zetknie, co to jest strategia Ichimoku, na czym w skrócie polega, jaka jest geneza jej powstania.

Grzegorz: Więc strategia Ichimoku jest to strategia, ja bym to powiedział bardziej system aniżeli strategia, ponieważ ma bardzo dużo takich części w środku, których zwykłe strategie nie posiadają, jest to strategia, system, która została stworzona przez japońskiego dziennikarza Goichiego Hosodę, który pracował nad tą strategią przez 30 lat. Zaczął w latach 30-tych na papierach wartościowych w Japonii w Tokio, na giełdzie w Tokio i skończył opisywanie tej strategii, przygotowywanie tej strategii w latach 60-tych i wydał wtedy swoją pierwszą książkę na ten temat, która nie spotkała się początkowo z wielkim zainteresowaniem. Strategia jest typowym trend follower, czyli po prostu strategią, która idzie za trendem. Na czym to polega – polega to na tym, że na podstawie średnich, które stworzył właśnie Hosoda jesteśmy w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić kiedy znajdujemy się już w trendzie, jaki to jest trend, czy to jest trend wzrostowy czy spadkowy, kiedy powinniśmy wejść w operację, bo operacja zapowiada się bardzo zarobkowo, kiedy powinniśmy wyjść z operacji zarówno z zarobkiem jak i na stracie.

Paweł: Z tego co rozmawialiśmy wcześniej to przebyłeś już praktycznie wszystkie sposoby podejścia do analizy technicznej, do inwestycji dla Forexa, a w końcu zdecydowałeś się właśnie na strategię Ichimoku, bo stwierdziłeś, że ona przynosi najwięcej zysków. Powiedz mi proszę jaka jest przewaga tego indykatora nad innymi strategiami?

Grzegorz: No więc Ichimoku w stosunku do innych strategii jest kompletne tzn. ja uczyłem się wielu strategii, zauważyłem, że wiele z tych elementów, które są w tych strategiach w Ichimoku już jest. Wszystkie te strategie, które przećwiczyłem, przestudiowałem później niestety miały w sobie ten minus, że no coś trzeba by było dodać, czymś trzeba by było się wesprzeć, żeby to miało wszystko ręcę i nogi. W Ichimoku tego nie ma, Ichimoku jest strategią kompletną, nie ma potrzeby wspomagania się innymi indykatorami, chociaż często na forach widzę, że są takie zapędy, że a gdybym jeszcze dodał to, dodał tamto to byłoby super, nie, to nie jest potrzebne, wystarczy naprawdę raz, dobrze poznać całą strategię i okazuje się, że rynek jest bardzo jasny i bardzo przejrzysty i bardzo przewidywalny. Oczywiście to jest też kwestia psychologii tzn. każdy dopasowuje strategie do swoich potrzeb i do swojego charakteru. Ja jestem takim flegmatykiem trochę powolnym, trochę leniwym, dlatego strategia, którą mogę
doglądać tylko co 4 godziny albo nawet raz w ciągu dnia to jest dla mnie strategia fantastyczna, fenomenalna, nie muszę siedzieć przed komputerem 8 godzin dziennie, wystarczy po prostu tylko krótkie spojrzenie, jak strategia właśnie mówi rzut okiem na wykres i wiem co się dzieje. Ichimoku, czyli rzut okiem na wykres.

Paweł: A czy łączysz z innymi wskaźnikami, bo z tego co słyszę to w ogóle nie bierzesz tego pod uwagę, ale czy np. bierzesz pod uwagę dane fundamentalne np. w swoim handlu?

Grzegorz: Tzn. często się zdarza, oczywiście nie chcę teraz opowiadać jakichś historii fantastycznych, ale często się zdarza, że już na podstawie tego co się dzieje na wykresie na Ichimoku, potwierdza tylko później dane które przychodzą, dane fundamentalne potwierdzają to co już zostało narysowane na wykresie. Oczywiście jeżeli jestem blisko danych nie otwieram operacji, jeżeli jestem w operacji dobrze zarobionej to przestawiam wtedy Stop Loss’y, zabezpieczam operacje, żeby nie było strat, no bo zdarzają się różne sytuacje tak jak np. miałem taką sytuację parę miesięcy temu z Euro, piękny trend spadkowy, bardzo ładny zarobek itd. wyszły dane fundamentalne, poruszyły wszystkim, oczywiście strategia się wybroniła, czyli rzeczywiście cena dotarła idealnie tam później do chmury, ale to było bardzo duże poruszenie, niepotrzebne nerwy itd., tego wszystkiego można sobie rzeczywiście zaoszczędzić, jeżeli się wchodzi w operacje daleko od danych, a jeżeli już jesteśmy w operacji, wychodzą poważne dane no to należy zabezpieczyć operacje.

Paweł: Czyli dane fundamentalne powodują w zasadzie tylko dodatkowe niepotrzebne emocje, czasami można obyć się bez nich.

Grzegorz: No można by było, tzn. to są momenty, gdy potrafią rynkiem poruszyć, zawrócić cenę itd., no na dłuższą metę nie zmienia to trendu, jeżeli zobaczymy na właśnie 0 1, jeżeli ktoś będzie zainteresowany bardzo chętnie się tym podzielę, później idealnie powróciła cena tam gdzie miała powrócić, doszła tam gdzie miała dojść, ale w międzyczasie tam zrobiła sobie większy excursus gdzieś na północ zupełnie niepotrzebnie, bo tam były jakieś dane na temat ekonomii europejskiej.

Paweł: Jak wspomniałeś ta technika nie wymaga ślęczenia przy komputerze tylko wymaga co jakiś czas spojrzenia na ekran, a czy można ją stosować także do mniejszych interwałów czasowych? Na jakich interwałach ona się najlepiej sprawdza, czy na krótkoterminowych, tzn. raczej długoterminowych, ale czy jakieś konkretne?

Grzegorz: Tzn. są osoby, które walczą z tym, są osoby, które nawet zrobiły bardzo dobre rzeczy, jeżeli chodzi o niskie interwały Ichimo, są osoby, które pracują na 5 minutach, ja się z tym nie zgadzam zasadniczo tzn. nie twierdzę, że się nie da, tylko uważam, że to jest po prostu niepotrzebne tzn. zmienia się zupełnie interpretacja całego indykatora, indykator został stworzony tzn. strategia została stworzona do pracy na świecach dziennych, mówimy o latach 30-tych, gdzie komputerów nie było w ogóle także po prostu każda świeczka była rysowana odręcznie, odręcznie była rysowana każda linia, w związku z czym o niższych interwałach w ogóle nawet nie było mowy, to nie jest tak jak teraz, że można sobie kliknąć i już jesteśmy na małych interwałach i jest możliwość w ogóle jakiejś wymiany na 5 minutach i dlatego uważam, że strategia najlepiej pasuje, ta oryginalna strategia pasuje do wysokich interwałów, czyli to co ja proponuję – 4 godziny i później jako punkt odniesienia świece dzienne. To nie
oznacza, że się nie da, są osoby, które tak jak mówię to zrobiły, to świadczy tylko o tym, że strategia jest naprawdę genialna i że można na jej podstawie wielu rzeczy dokonać, odkryć i dopasować właśnie do własnego charakteru, bo to jest ważne, żeby nie powtarzać tego bezmyślnie, bo to zazwyczaj prowadzi później do zniechęcenia przy pierwszych jakichś porażkach, tylko próba zrozumienia i dopadowania do moich potrzeb i do mojego charakteru. Znam właśnie osoby, które nawet z Ichimoku na niższych interwałach, dalej dyskutujemy na ten temat, ja uważam, że to jest nie tak, no ale jeżeli zarabiają to cóż mogę powiedzieć.

Paweł: Myślę, że to jest dobra wiadomość, ponieważ większość z naszych słuchaczy to są ludzie, którzy prowadzą albo swój biznes albo pracują też na dodatkowe źródło dochodu, więc takie podejście długoterminowe według mnie połączy się z inną działalnością. Dobrze rozumiem, że to można ładnie z tym łączyć?

Grzegorz: Tak oczywiście.

Paweł: Ok. To tyle tytułem wstępu na temat teorii, oczywiście więcej dowiemy się na najbliższym webinarze, który odbędzie się 25 stycznia o godzinie 20:00. Będzie to darmowe spotkanie z Grzegorzem Moskwą. Grzegorzu prosiłbym Cię jeszcze o powiedzenie czego dowiedzą się uczestnicy tego najbliższego webinaru, o czym dzisiaj nie powiedzieliśmy.

Grzegorz: Na najbliższym webinarze chciałbym opowiedzieć ogólnie o tej podstawowej strategii Ichimoku, czyli że tak powiem mojej, znaczy mojej wraz z Hosodą interpretacji Ichimoku. Można spotkać się z tą strategią w wielu miejscach, na wielu szkoleniach i usłyszeć o niej od wielu osób. Uważam, że każdy ma prawo dopasować tak jak mówiłem wcześniej to do swoich potrzeb i to jest bardzo dobra rzecz, natomiast ja bym chciał przedstawić właśnie mój punkt widzenia, w jaki sposób patrzeć się na średnie, to nie jest tylko czerwona kreseczka, która przecina niebieską kreseczkę i daje w ten sposób sygnał, jest to coś dużo dużo więcej. Będziemy mówili o wyznaczaniu poziomów w oparciu o strategię Ichimoku, będziemy mówili o sygnałach, które produkują te linie, sygnałach wejścia, wyjścia, w jaki sposób ustawiamy sensowny stop loss i sensowny take profit co wcale nie jest takie oczywiste dla wszystkich, no i wspomnimy dwa słowa na temat fal i zasięgu fal o czym później będziemy mówili w przyszłości w sposób bardzo dokładny mam nadzieję.

Paweł: No super. Także jeszcze raz wszystkich serdecznie zapraszam na najbliższy webinar w najbliższy poniedziałek 25 stycznia godzina 20:00, a zapisać możecie się na naszej stronie prowebinar.pl bądź też pod tym video znajdziecie link do zapisu.

Grzegorz: Dziękuję bardzo.

Jeżeli jeszcze nie byłeś na naszym Webinarze…

To masz okazję zapisać się na najbliższe spotkanie. Zawsze zapraszamy Ekspertów, którzy dzielą się swoim praktycznym podejściem do inwestowania czy biznesu. Jak na tym skorzystasz? To proste… Posłuchaj, zrób notatki, zastosuj i sprawdź czy działa. Jeśli u nich działa, to dlaczego nie miało by zadziałać u Ciebie! Kliknij i zapisz się teraz.

Jaki ma związek psychologia sukcesu z inwestowaniem na giełdzie

Jaki ma związek psychologia sukcesu z inwestowaniem na giełdzie

Podczas dzisiejszego wywiadu dowiemy się między innymi jakie problemy mentalne i emocjonalne występują u traderów i jak zachować równowagę pomiędzy handlem na Forex i życiem prywatnym.

Tym razem łączymy się z Filipinami (u mnie jest godzina 7:00, na Filipinach mamy teraz 14:00). Naszym dzisiejszym gościem jest Mariusz Nowakowski – licencjonowany trener psychologii sukcesu i zmiany osobistej, który prowadzi coachingi z psychologii tradingu na forex. Współpracuje z przedsiębiorcami i inwestorami podczas prywatnych spotkań jako konsultant i doradca. Prowadził szkolenia dla TMS brokers, Uniwersytet Forex, X-trade brokers.

Paweł Dempc: Witaj Mariuszu, na początku powiedz nam kilka słów o sobie, co robisz na Filipinach, czym jest psychologia sukcesu i jaki ma związek z handlem na Forex?

Mariusz Nowakowski:
Witam serdecznie. Witam Paweł i witam uczestników webinaru, osoby, które są właśnie zainteresowane Forexem i działaniem na tym rynku. Mieszkam na Filipinach tak naprawdę spełniając jedno ze swoich marzeń, czyli wyjazd do egzotycznego kraju. Szukałem gdzieś tam ścieżki dla siebie, dla swojego rozwoju no i właśnie padło na Filipiny. W tej chwili rozwijam projekt – Ucieczka do raju – w którym zapraszamy Polaków można powiedzieć na piękną wyspę, gdzie możemy pokazywać cudowne miejsca i dzielić się tym co obecnie mamy a przy okazji zarażać taką fajną atmosferą tego, że można za naprawdę niewielkie pieniądze wyjechać i przy okazji mieszkać i nawet pracować zdalnie, ponieważ jak wiemy forex też ma taką możliwość, żeby pracować z dowolnego kraju na świecie, jeśli macie łącze internetowe, więc jak najbardziej jest to miejsce być może dla Was, jeśli też będziecie zarabiali takie pieniądze, które umożliwią Wam mieszkanie tutaj. A powiem, że trzeba mniej pieniędzy na Filipinach

niż gdziekolwiek indziej, więc szansa jest dużo dużo większa zostać milionerem na Filipinach niż w Polsce, ponieważ milion peso to tylko 80 zł, więc będzie łatwiej.

Paweł: Pracujesz z osobami, które chcą usprawnić swoją psychikę lub też rozwiązać problemy natury mentalnej i emocjonalnej, jakie są najczęstsze problemy z którymi spotykasz się u traderów Forex i Inwestorów?

Mariusz: Można powiedzieć, że przez te kilka lat, które zdobyłem prowadząc szkolenia i również rozmawiając jeden na jeden to właśnie ta rozmowa jeden na jeden dała mi największy wgląd, najgłębszy w psychikę ludzką i to co w ludziach siedzi, ponieważ na szkoleniach często jest ta rozmowa do Was, natomiast przez to, że wchodzę naprawdę głęboko, gdy jesteśmy na coachingach, mam możliwość zobaczenia jakie są problemy i tak jak wcześniej tutaj pytałeś jaki jest właśnie związek forex, psychologii inwestowania i psychologii sukcesu, no jest tutaj bardzo bardzo duży z tego względu, że wszystko zaczyna się od decyzji, która mieści się w głowie, a emocje, które pojawiają się z tymi myślami są połączone, więc każda myśl jest emocją i decyzje, które wpływają, te dobre i te złe, łączą się właśnie z tymi emocjami, więc czasami ludzie myślą, że to można wyłączyć i to można zmienić, no jednak nie, jednak trzebaby było być robotem forexowym, żeby to działało bez emocji, a mimo to zawsze zdarzają się pomyłki.

Natomiast jeśli chodzi o problemy ludzi to najczęstszym problemem jaki stwierdzam jest poczucie własnej wartości. Jest to może temat, który gdzieś tam się rozmywa z forexem, z liczbami, natomiast to właśnie poczucie własnej wartości ma tutaj naprawdę głęboki sens, ponieważ jeśli ktoś uznawał siebie za dla przykładu osobę, która jest niewarta na przykład tego, żeby zarabiać duże pieniądze, będzie miała później problem z podejmowaniem decyzji dla przykładu takich, które umożliwią jej wejście w większe ryzyko i zrobienie większych pieniędzy. Tu również poczucie własnej wartości ma wpływ. Jeśli jest za duże jesteśmy większymi ryzykantami i często próbujemy pokazać komuś na siłę czy nawet na złość, że damy radę i nie potrzebujemy nikogo dookoła, tylko, żeby się pokazać, że mamy, zarabiamy pieniądze i jesteśmy naprawdę ludźmi sukcesu, a tak naprawdę realia są całkowicie inne, dlatego tym takim początkowym problemem do którego najczęściej dochodzę po wielu wielu godzinach rozmowy jest praca na poczuciu własnej wartości, jeśli to przerobimy to wtedy już jest dużo dużo łatwiej, ponieważ mamy taki fundament do tego, żeby pracować nad tym jakie emocje się pojawiają.

Kolejną taką emocją jest strach, strach nie tylko przed tym, że mi się nie uda, że stracę pieniądze, które ciężko zarobiłem swoją pracą, bo też tak najczęściej jest, że to są pieniądze, które najczęściej nie są odłożonymi pieniędzmi, tylko są pieniędzmi, które mamy na to życie codzienne, więc tu się pojawia kolejny problem, co się wydarzy, jeśli stracę te pieniądze, nie będę miał no czasami na to życie codzienne i to jest właśnie też duży problem. Kolejnym można powiedzieć tym strachem jest to co będzie jeśli mi się uda, czyli co jeśli zarobię, co dalej, jak się zmieni moje życie ?

Wielu traderów ma na tyle to życie poukładane, że nie chce tej zmiany, nie chce przede wszystkim stracić, ale nie chce też zyskać, bo nie wie co się po tym wydarzy, nie wie jak będzie reagowało na to otoczenie i tutaj też znam wielu traderów, którzy zaczęli zarabiać duże pieniądze i pojawił się u nich problem pod tytułem znajomi chcą pożyczyć ode mnie pieniądze, nagle życie się zmienia i nagle moje otoczenie wymaga ode mnie tego, żebym też był osobą bardziej chojną i żebym się tymi pieniędzmi dzielił i nagle pojawia się chciwość. Więc no jest to pełen szereg zachowań, które są bardzo istotne, ale tak jak mówię poczucie własnej wartości oraz strach przed porażką i strach przed sukcesem są to te dwie najbardziej fundamentalne rzeczy na których później pracujemy i staramy się można powiedzieć zbadać ten teren, zaakceptować, wyciągnąć plusy, minusy i być w takim balansie, żeby mimo wszystko wiedzieć, że wszystko jest tak naprawdę nie tylko dobre, nie tylko złe, ale właśnie jest to i to, czyli z tych złych można wyciągnąć plusy i w tych dobrych są też minusy, także trzeba zachować balans w tym wszystkim i tak najczęściej jest, że do tego dochodzimy i jesteśmy w tym takim balansie, żeby nie być za bardzo super, extra, ale też nie być, że tak powiem chciwym i osobą bez uczuć.

Paweł: Forex ma często to do siebie, że osoby, które wchodzą i osiągają sukcesy lub też nawet porażki, chcą to odrobić, powoduje to, że przejmuje jakby większość ich życia i zaniedbują w tym momencie pozostałe apsekty, czyli często rodzinę, pracę i tylko skupiają się na handlu. Przypuszczam, że też często miałeś takie przypadki. Jak wygląda Twoja metoda pracy z człowiekiem dla którego giełda lub forex stała się najważniejszą rzeczą do tego stopnia że zaniedbuje pozostałe aspekty swojego życia?

Mariusz: Często właśnie ludzie się zgłaszają, jak już są te problemy widoczne. Widocznym problemem są też wyniki, no bo to pokazują gdzieś tam realny obraz tego jak wygląda nastawienie danego człowieka, czy jest ok czy nie jest ok. Często też warto jest sprawdzić czy Forex jest w ogóle dla Ciebie, dla osoby, która zajmuje się tym już nawet kilka lat, bo to jest często tak, że robimy coś tylko i wyłącznie, żeby zarabiać pieniądze, a nie mamy z tego frajdy, więc to też jest taki punkt do tego, żeby sprawdzić czy jednak mamy w tym jakąś zajawkę, czy to jest nasza pasja, czy mamy jednak z tym trochę zabawy, bo musi być też do tego dystans.

Natomiast cała praca polega na tym, żeby odnaleźć właśnie te problemy, te fundamentalne problemy, a tak jak mówię 90% problemów wynika z poczucia własnej wartości. Moja praca też polega na tym, żeby przede wszystkim skupić się na znalezieniu tego problemu, po drugie znaleźć balans. Zaniedbywanie pozostałych aspektów życia jest dosyć częstym problemem inwestorów dlatego, że starają się działać na giełdzie na 100% i dopiero po jakimś czasie budzą się i myślą, że naprawdę zajęło im to sporo czasu. Często budzą się w momencie, gdy już jest za późno, więc warto – szczególna informacja dla początkujących osób – żeby na początku już spojrzeć na to jako na całość, czyli tą rodzinę wliczyć właśnie w Forex, ponieważ nie da się tego odłączyć, nieważne jak ktoś by był stabilny emocjonalnie są to rzeczy połączone, więc warto już od początku nastawić się na to, że musi być ten balans pomiędzy życiem, pracą, inwestowaniem, swoją pasją, sportem, innymi rzeczami a nawet dietą, ponieważ wiemy, że to również ma wpływ na działanie, więc od początku warto poświęcić tyle czasu ile jest odpowiednio i nie przekraczać tego limitu, czyli musi być też taka dyscyplina w tym wszystkim, żeby po prostu działać zgodnie z takimi zasadami i moja praca też polega na tym, żeby pokazać te wszystkie można powiedzieć takie nazywam to kule, że można powiedzieć, że każda kula jest takim aspektem życia, czy to będzie właśnie życie prywatne, czy to będzie sport itd. to musi być ona zbalansowana i muszą być one ciągle w ruchu te kule, tak jak żonglujemy takimi kulami one ciągle muszą być gdzieś w ruchu, muszą być też w naszych rękach, więc chodzi o to, żeby niczego nie pominąć i żeby o każdą z nich zadbać.

Oczywiście metod pracy jest wiele, wszystko też polega gdzieś tam na indywidualnym założeniu i często poprzez indywidualną pracę możemy do tego dojść, natomiast jest wiele pracy przy samym sobie poprzez taki self coaching, gdzie możemy poprzez ćwiczenia, poprzez taki nasz dziennik aktywności, załóżmy, że to nie będzie dziennik aktywności na rynku forex tylko dziennik aktywności takiej naszej życiowej, będziemy też mogli stwierdzić czy nadal podążamy drogą, którą obraliśmy wcześniej czy gdzieś coś nam zanika i musimy o coś zadbać, dlatego też na webinarze przedstawię informacje jak można właśnie pracować samemu ze sobą, ponieważ oczywiście można tutaj pracować z coachem, z osobą, która nas poprowadzi. Dużą część pracy zajmuje praca z samym sobą, więc moja praca polega na tym, żeby dać Wam też wędkę a nie tylko rybę, żebyście mogli tutaj sami działać bez potrzeby ciągłego kontaktu z coachem czy z osobą, która Was wspiera w takich rzeczach.

Paweł: Oczywiście miałeś wielu klientów, którzy byli jednocześnie traderami, a czy zauważyłeś że praca nad psychiką i emocjami przynosi realne efekty u inwestorów?

Mariusz: To jest przede wszystkim bardzo dobre pytanie, ponieważ to mnie utwierdziło w tym też, że moja praca jest ważna i ma sens przez feedback osób, przez odpowiedzi, które dostawałem, przez można powiedzieć, że nawet gratulacje, że udało im się pokonać jakiś tam problem i dzięki temu dużo lepiej sobie radzą, są spokojniejsi i powiem Ci, że oczywiście wynik jest tutaj ważnym efektem, natomiast to też wpływa na poprawienie jakości życia, czyli zmniejszenie stresu w życiu, poprawieniu się relacji z rodziną to jednak też ma duży sens, ponieważ te osoby są przez to spokojniejsze i szczęśliwsze, bo nie ukrywajmy zarabiamy pieniądze też po to żeby być bardziej szczęśliwymi osobami, osobami, które radzą sobie w życiu i potrafią też sobie dogadzać, żeby ta jakość życia była lepsza, więc bezpośredni wpływ jest tutaj dla mnie bardzo widoczny i ta psychika, emocje i wyniki są tutaj ściśle powiązane. Jak ktoś ma dużo stresu związanego z grą to się to przekłada również na wyniki, nie ma co do tego
żadnych wątpliwości, nie znalazłem jeszcze osoby, inwestora który by tego nie potwierdził, a jeśli nawet są tacy sceptycy, wcześniej czy później dowiadują się, że ma to wpływ, że nie są robotami, że nie są w stanie wyłączyć emocji, że jednak to wszystko się przekłada później na ich wyniki no i też później na życie, no bo jednak to jest kolejny etap, czyli nie ma wyników, nie jesteśmy za bardzo zadowoleni i koło się zamyka.

Paweł: Wiele osób twierdzi, że emocje nie powinny grać roli w handlu na giełdzie i kontraktach, bo jeśli ktoś podchodzi do inwestowania poważnie to zakłada określone straty, ma odpowiedni system zarządzania kapitałem i ryzykiem; więc nic go nie powinno zaskakiwać do tego stopnia aby wywoływało to problemy emocjonalne. Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?

Mariusz: I tu zgodzę się z Tobą i również spotkałem takie przypadki, dlatego, że te osoby poprzez swoje życie, poprzez swoje doświadczenia, poprzez to, że jakby miały już coś wspólnego załóżmy czy to z inwestowaniem czy z byciem przedsiębiorcą, czy to ich życie prywatne dawało im jakby takie poczucie własnej wartości czy ukształtowało ich charakter w taki sposób, że można powiedzieć, że mają te umiejętności jakby wrodzone. Ja uważam, że bardziej nabyte poprzez serie doświadczeń życiowych, że jakby nawet nie są w stanie opisać roli psychiki na ich grę i od razu mówię, że tak, są takie osoby, które w ogóle nie widzą połączenia w tym wszystkim, nie muszą przeczytać książki, nie muszą wiedzieć niczego na temat psychologii inwestowania, emocji, dlatego, że te osoby po prostu te umiejętności mają już, no po prostu już mają z doświadczenia i nie są w stanie tego po prostu przełożyć czy nawet nauczyć innych, dlatego też moja praca z osobami, z traderami też miała to na celu, żeby sprawdzić jakie te umiejętności są z których oni nie zdają sobie sprawy.

Na szkoleniu – Mentalność Tradera – będę wyciągał te rzeczy, ponieważ spędziłem około rok czasu z inwestorem, który miał bardzo dobre wyniki, natomiast nie widział w ogóle tego połączenia, czyli w tej mojej pracy jak to może być połączone, przecież on nie potrzebuje żadnych książek, żadnych szkoleń z psychologii, to jest w ogóle nie potrzebne i faktycznie mu jest to niepotrzebne, ponieważ on miał już te umiejętności, natomiast innym jest potrzebne zobaczenie jakie te umiejętności ta osoba ma i wyciągnięcie takiej kwintesencji, jakichś zasad, wartości i narzędzi, które on stosował czy nawet jego umiejętności zrelaksowania się przed czy po grze, które miały bardzo duży wpływ i poprzez spędzanie czasu z tą osobą wyciągam te rzeczy i widzę, że to jest wtedy dosłownie taka kopia i takie odbicie tej osoby, ale już nie tylko osoby jako tradera, ale też jednostki, bo się okazuje, że ta osoba ma bardzo dobre relacje z rodziną, że ma poukładane życie finansowe, że wcześniej zabezpieczyła się dobrze finansowo, że ten Forex jest dla niej takim spokojnym miejscem, że może przeznaczyć załóżmy 20% swoich dochodów, 30% na granie na Forex i nawet jak to straci to jest ok ponieważ jest zabezpieczona finansowo. Więc takie rzeczy mają wpływ i często dla tradera nie mają znaczenia emocje, ponieważ ta osoba jakby działa z automatu, a nie z czegoś wyuczonego, natomiast większość osób musi się tego uczyć, ponieważ ma inne doświadczenia, zbiera jakieś pieniądze, odkłada, często te pieniądze są pożyczone, wypracowane bardzo ciężką pracą, no i wtedy te emocje i doświadczenia są inne dlatego trzeba no, że tak powiem pomóc takiej osobie i trzeba pokazać, że to nie jest tak, że nikt się nie uczył o psychice, emocjach i nagle ma super wyniki, osoba się nauczyła, ale po prostu w naturalny sposób jej to przyszło przez swoje doświadczenia życiowe, może przez rodzinę, która miała wpływ na to jak ta osoba była wychowywana, jaki miała stosunek do pieniędzy, do strat lub zysków.

Paweł: Dokładnie tak jak powiedziałeś forex nie jest dla wszystkich, szczególnie dla tych osób, które myślą, że jest to narzędzie, które pozwoli im ze słabego stanu finansowego szybko zarobić i ucząc się od razu chcą zarabiać i w tym momencie nie mają ani tego doświadczenia ani też jakichś podstaw psychologicznych czy doświadczeń życiowych nawet, żeby temu podołać. Mówisz, że tutaj dobrze jest też jak ta osoba ma kapitał, który może stracić i doświadczenie życiowe też jest tutaj istotne. Tu się z Tobą jak najbardziej zgodzę. Na koniec proszę abyś powiedział czego mogą spodziewać się uczestnicy webinaru, który odbędzie się już 7go grudnia 2015 o godz.20:00.

Mariusz: Mentalność tradera jest to temat, który jest dla mnie takim wynikiem, jest to wynik badań takich moich coachingów zgromadzonych przez kilka lat i szkoleń, dlatego przedstawię tutaj Wam sylwetkę tradera, takiego sceptyka, dlatego, że ta osoba, która osiąga właśnie te wyniki często poprzez swoje doświadczenia nabrała tych umiejętności i będę wyciągał z niej i przedstawiał Wam wszystkie umiejętności, strategie, jej przekonania na temat życia i działania na rynku forex, które bezpośrednio przekładają się na Wasze wyniki.

Zobaczycie tutaj co możemy tak naprawdę zdziałać i jakie są możliwości do tego, żeby to kopiować, ponieważ uważam, że modelowanie jest to taki jeden z głównym procesów z psychologii sukcesu, który wpływa na sukces. W skrócie działa to w taki sposób, że jeśli chciałbyś być w tym miejscu w którym jest trader, który jest dla Ciebie autorytetem to wystarczy spytać się tego tradera jak on to zrobił, jak do tego doszedł, co takiego miał na swojej drodze i po prostu zacząć robić to samo, po prostu zacząć go kopiować. Wcześniej czy później oczywiście wyjdą Twoje rzeczy i będziesz osobą bardziej indywidualną i już będziesz tworzył swój własny sposób na grę, na życie, natomiast wcześniej warto się uczyć od najlepszych, po to są szkolenia, żeby uczyć się od osób, które mają więcej doświadczenia od ciebie, żeby nie być ignorantami w życiu i żeby po prostu schylić trochę głowę, mieć więcej szacunku do takich osób, nawet jeśli ta osoba nie jest w stanie dokładnie ci tego przekazać, a zarabia pieniądze, bo często tak jest, ja jestem takim pośrednikiem pomiędzy osobą, która odnosi sukcesy a osobą, która zaczyna ten biznes czy nawet nie osiąga jeszcze takich rezultatów, po prostu łączę te dwa światy i często ta osoba, która odnosi te sukcesy nie jest w stanie przekazać drugiej osobie jak ona ten sukces odniosła, ponieważ nie jest nauczycielem, nie jest psychologiem, nie ma pojęcia jak nauczyć drugą osobę. I to jest często problem, wydaje mi się, że wiele osób po prostu nie umie
przekazywać takich informacji.

Często te osoby są, no że tak powiem twardzi inwestorzy są osobami bardzo skromnymi i często nie są w stanie powiedzieć jak oni to dokładnie robią, że tak się dzieje, załóżmy system mają opanowany, natomiast nie wiedzą dlaczego oni cały czas się trzymają tego systemu, nie wiedzą skąd mają tyle dyscypliny, nie wiedzą jaką strategię obejmują, że nie mają tyle stresu, to są rzeczy, które dla nich są banalnie proste, natomiast my się głowimy i to wielu inwestorów czy to początkujących czy też osoby, które osiągają już jakieś wyniki, ale ciągle chcą osiągać większe głowią się jak osiągnąć to co ta osoba ma, przecież ona mówi, że tylko na przykład tutaj robi to, to i to, ja niby robię to samo, a mi nie wychodzi a jej wychodzi, więc jak widzicie jest to coś co trzeba połączyć i ja jestem takim elementem łączącym, fajnie mieć też osobę, która jest też z tego świata załóżmy z psychologii i też jest dobrym strategiem, dobrym inwestorem, natomiast to się dosyć rzadko zdarza.

Paweł: Super, czyli kolejny bardzo ciekawy webinar z psychologii tradingu, czyli z tego tematu o który najczęściej pytacie i też z tego aspektu o którym mówicie, że jest najważniejszy w tradingu, czyli w poniedziałek o godz.20:00 spotykamy się na webinarze. Zapisy tradycyjnie na naszej stronie prowebinar.pl oraz przy tym wywiadzie poniżej znajdziecie także link do tego spotkania. Dziękuję Ci Mariuszu za spotkanie i słyszymy się już w poniedziałek o godz.20:00.
Mariusz: Dziękuję bardzo, do zobaczenia. Weźcie kartkę, długopis, bo będzie na pewno sporo notatek i chciałbym, żebyście wynieśli z tego spotkania 120% i ja też tyle samo przekażę Wam, więc wszystko również, cała moja wiedza właśnie z tego zakresu będzie przekazana na tym spotkaniu, jeśli chodzi o mentalność tradera.

Jeżeli podobał się Tobie film, to zostaw nam pozytywny komentarz.
Dziękujemy i do zobaczenia wkrótce.
ProWebinar TEAM

Jeżeli jeszcze nie byłeś na naszym Webinarze…

To masz okazję zapisać się na najbliższe spotkanie. Zawsze zapraszamy Ekspertów, którzy dzielą się swoim praktycznym podejściem do inwestowania czy biznesu. Jak na tym skorzystasz? To proste… Posłuchaj, zrób notatki, zastosuj i sprawdź czy działa. Jeśli u nich działa, to dlaczego nie miało by zadziałać u Ciebie! Kliknij i zapisz się teraz.